Jak postępować, gdy Twój znajomy odnosi sukcesy, a Ciebie to boli?

Jak postępować, gdy Twój znajomy odnosi sukcesy, a Ciebie to boli?

Nowy dział tematyczny to coś, o czym Wam przy okazji jednego wpisu wspominałem. Będzie to dział z nutką przymrużenia oka, z zabarwieniem humorystycznym, nie bierzcie wszystkiego na poważnie ツ Porady dla prawdziwych Polaków. Nazywa się dział ten jakże pięknie i dumnie - "#BekaTekst" i oto jego pierwszy odcinek.

Blogostrefa, czyli gratka dla blogerów i nie tylko

Blogostrefa, czyli gratka dla blogerów i nie tylko

Wczoraj premierę miała w wersji online, publikacja nowego magazynu dla blogerów, choć nie tylko. Nazywa się Blogostrefa i pojawił się w środku felieton mojego autorstwa o tematyce, którą poruszać uwielbiam - tematyce kobiet. Z czego się niesamowicie cieszę.

Sarahah - co to jest i jakie daje możliwości?

Sarahah - co to jest i jakie daje możliwości?

Z całą pewnością słyszeliście o nowej modnej aplikacji. Tak, mowa o Sarahah. W tym materiale zajmę się samymi kwestiami, które oferuje nam apka. Przedstawię także jej plusy i minusy, oczywiście to moje zdanie.

Powstańcy - wciąż niedoceniani?

Powstańcy - wciąż niedoceniani?

Powstanie Warszawskie. 1 sierpnia 1944 roku, słoneczny dzień. Już większość wie - punktualnie o godzinie 17 rozpocznie się "Godzina W" - Warszawa będzie walczyć o wolność.
I choć niektóre walki rozpoczęły się wcześniej, wszyscy zgodnie mieli w głowach jeden cel - przeżyć i zwyciężyć okupanta. Tekst historyczny, ale niezwykle ważny. Już jutro 73. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Czytamy.

Chorobliwa zazdrość i Twoja głupota - to się ze sobą łączy

Chorobliwa zazdrość i Twoja głupota - to się ze sobą łączy
I jest - wjeżdża kolejny wpis na bloga. Nie wiem, czy czekaliście na niego, czy też nie, ale w każdym bądź razie przygotowałem tekst, w którym ponownie zajmę się tym, co ważne. Jest to coś, o czym słyszy się niezwykle często.

Jest miłość - jest i zazdrość?


Chorobliwa zazdrość i Twoja głupota - to się ze sobą łączy
O chorobliwej zazdrości już tutaj pisałem - rok temu w sierpniu (czytaj tutaj: Kiedy zazdrość staje się chorobliwa?). Teraz jednak to będzie zupełnie inny tekst. Bo i po co miałbym powielać treści i tworzyć dosłownie to samo. No właśnie. Mówi się, że bez zazdrości nie ma miłości. Okej, to rozumiem ja, Ty, Twoja sąsiadka. W porządku. Pamiętajmy jednak, że tutaj chodzi o zazdrość zdrową. "A to jest taka?" Owszem - jest. Ona pokazuje, że drugiej połówce zależy, że nie jest obojętna, że boi się odtrącenia (o ile jakoś to brzmi). To wszystko jak najbardziej mieści się w zdrowych granicach. Ale uwaga: z miejsca "normalności", bliska już droga, aby - nawet całkowicie przypadkowo - przejść do zazdrości chorobliwej, natrętnej. Wtedy to już jasny sygnał: CZAS SIĘ OGARNĄĆ. I Ty możesz tego nawet nie odczuwać, że wkroczyłeś w strefę numer dwa. Dla Ciebie to będzie normalne "troszczenie się" i wszystko, co fajne. A właśnie jest zupełnie inaczej. I druga połówka, zamiast czuć więź i uczucie, będzie się powoli, acz systematycznie odsuwać. A taki związek nie przetrwa wówczas i zakończy się. Po prostu. Ale to akurat nie powinno wcale dziwić. Chorobliwa zazdrość zniszczy każdego. Ile można robić chore "jazdy" bez większego powodu i tylko szukać okazji do ataku? To jest wręcz porażające. To są fakty. Nie znam osobiście żadnego związku, który przetrwał dłużej w takim układzie i w takiej chorej atmosferze. To niszcząca maszynka. I dopóki nie pojawi się chociażby gram chęci poprawy, taka osoba będzie niszczyć swój drugi, piąty, czy dwudziesty związek. No tak jest. Czy to śmieszne? Trochę tak, bo co innego gdyby tak zachowywały się dzieci, a co innego gdy mamy do czynienia z dorosłymi. Kabaret. Przez duże "K".

Brak zaufania?

Czasami tak sobie myślę, że skoro ktoś już cierpi na chorobliwą zazdrość, to czemu to ogólnie ma prowadzić. To tylko i wyłącznie dowodzi braku... zaufania. Po cholerę wiązać się z kimś, jeśli i tak tej osobie nie będziemy w stanie ufać? Albo wóz, albo przewóz. Proste. To lepiej bądź sobie sam i nie psuj nikomu humoru. Zaufanie to podstawa udanego związku. Szkoda, że nie każdy to rozumie. Wielka szkoda. No, ale cóż...
Chorobliwa zazdrość i Twoja głupota - to się ze sobą łączy
fot. Pinterest

Każdy z nas jest inny, zupełnie inny. Ale kurczę, nie można dać się zwariować. Albo ufasz, albo nie. Może i faktycznie mogę sobie gadać tutaj (a w zasadzie pisać), a naprawdę jest ciężej, ale spójrzcie tak na siebie teraz i odpowiedzcie na proste pytanie: Czy ja nie męczę swojej drugiej połówki?
To ważne pytanie, nawet bardziej niż myślicie. Nie śledź swojego partnera, nie wchodź mu na głowę, nie kontroluj nawet wtedy gdy śpi. Każdy z nas ma swoje pasje, hobby, kumpli i najprościej w świecie chce odpocząć od czasu do czasu. Naprawdę, gdyby moja partnerka była o wszystko (dosłownie) zazdrosna, nie chciałbym jej dłużej widzieć na oczy i prędzej bym pomyślał, że nieźle oszalała. Nie lepiej załatwić wszystko na spokojnie? Spójrzcie na to tak: Jeśli Twoja druga połówka ma Cię zdradzić, to... i tak to zrobi. Na nic zdadzą się Twoje głupie gierki, podchody, szpiegowanie, czytanie po kryjomu wiadomości SMS czy z Fejsa. To będzie nic. A tak, jeśli Wasz ukochany czy ukochana Was zdradzi, pójdzie sobie do innej osoby, przynajmniej będziecie mieć pewność, że trafiliście na ewidentnie zgniłe jabłko, którego nie warto było próbować i nie było warte przede wszystkim Was samych.
Związek to uczucie i zaangażowanie się na poważnie, na sto procent, dwóch dorosłych osób. Osób wiedzących, czego chcą. Dopóki tego nie zrozumiesz, będziesz w ciemnej, za przeproszeniem, dupie. I nie zmieni się nic, dopóki nie zmienisz się Ty.

Niska samoocena

Sporo się mówi o tym, że chorobliwa zazdrość jest w dosyć dużym stopniu uwarunkowana następstwem niskiej samooceny. Nie potrafimy uwierzyć, że mamy przy sobie drugą połówkę, obawiamy się, że w jednej sekundzie stracimy to wszystko, co posiadamy obecnie. Tu i teraz. I że będziemy sami. Forever Alone - wiecie, o co chodzi.
Dowartościowywanie drugiego człowieka to też katorga już w pewnej chwili. Ile można powtarzać ciągle tego samego, przekonywać, a owa osoba i tak powie, że kłamiecie, że jest - znowu przepraszam najmocniej - chujowo? Nie da się, to już wiecie.
Odpocznij, zajmij się sobą, daj trochę wolnego czasu partnerowi. To zbuduje fajną atmosferę, która następnie przełoży się na Wasze dalsze relacje. Fajniej? Oczywiście, że tak.

Podsumowując już - zazdrość chorobliwa jest głupotą, bo można nad tym zapanować całkowicie. I sami jesteśmy sobie winni, jeśli wszystko zajdzie za daleko. Jak w tytule - chorobliwa zazdrość łączy się właśnie z głupotą.

Dajcie oczywiście znać, co sądzicie na temat powyższego tekstu. Może byliście lub jesteście w takim związku, gdzie króluje wręcz zazdrość? Może zechcecie podzielić się tekstem ze znajomymi? ツ

Chorobliwa zazdrość i Twoja głupota - to się ze sobą łączy

Kobieta nie tylko ciałem

Kobieta nie tylko ciałem

Uff, wreszcie jest nowy tekst na blogu. Dzień po moich 22. urodzinach. Tym razem postanowiłem, że zajmę się kolejnym ważnym i poważnym tematem. Temat tego, co mężczyzn kręci w kobietach i ponownie nie zabraknie wątku stereotypów.

Matura - czy bez niej jesteś gorszy?

Matura - czy bez niej jesteś gorszy?

Doprawdy, bawi mnie postrzeganie niektórych, niby mądrych i zajebistych, ludzi. Matura. Jedno z największych głupot, jakie kiedykolwiek mogło powstać. Właśnie przyszły wyniki tegorocznych matur. Zdało łącznie 78,5 procent piszących uczniów. 14,8 procent ma szansę na poprawce w sierpniu, a 6,7 w tym roku szansy mieć już nie będzie.

Wszystko i nic, czyli co możesz zrobić w wakacje?

Zakończył się właśnie kolejny rok szkolny. Nastały wakacje, tak długo wyczekiwane. Czas beztroski i spokoju. A także... braku pomysłów. Nie chce mi się (jak to brzydko brzmi) dosłownych miejsc Wam proponować, ale zawsze w czymś pomogę. Oczywiście wakacje dla niektórych dłuższe, dla innych krótsze (praca).

Wszystko i nic, czyli co możesz zrobić w wakacje?

Plan - ważna rzecz?

Myślę, że planować warto. Ma to swoje plusy z całą pewnością. Ustalasz sobie kilka pewnych kwestii, a później możesz zobaczyć "czarno na białym", co i jak. Wiesz także, jakie terminy masz wolne. Nie będziesz zaskoczony czy zdezorientowany. Dzięki planowaniu można się przygotować do wszystkiego tak naprawdę.

I tak załóżmy, że masz wolny ostatni weekend lipca. No i fajnie. Wcześniej wypisujesz wszystko, co niezbędne do podróży, miejsce (lub miejsca), które chcesz zwiedzić, zobaczyć, a także jakimi funduszami dysponujesz. Bo to jest ważny aspekt. No i dobrze, masz plan, pomysł na swój chillout i jedziesz. Robisz swoje, wszystko i być może wszystkich masz głęboko w poważaniu. Interesuje Cię tylko to, co sobie wcześniej wypisałeś. Często mi piszecie, a w zasadzie to pytacie mnie, czy planuję swoje wpisy na tego bloga. Odpowiadam: nie. Aktualnie nie. Nie dysponuję odpowiednim czasem, ale niegdyś to robiłem i było mi o wiele łatwiej. Czy wrócę do tego? Z całą pewnością tak. Bo jak już właśnie wspominałem wcześniej - to spore ułatwienie. Dlatego też polecam Wam planowanie wielu kwestii - także podróży. Możecie sobie kupić w wielu punktach specjalne plannery, które przydadzą się Wam również w szkole czy pracy. Nic nie stoi także na przeszkodzie, byście zrobili sobie takie coś sami.

Wracając do planowania podróży, możesz oczywiście mieć mnóstwo punktów na liście, ważnych i tych mniej istotnych. Wybór należy już tylko i wyłącznie do Ciebie samego.

A może spontan jednak?

Spontan - jak to pięknie brzmi. "Dawaj, chodź. Robimy to na spontana, wiesz o co kaman" - któż tego nigdy nie usłyszał? Spontan, czyli taka szybka, nie planowana akcja, wszystko tak naprawdę tutaj "tworzy się samo", nie wiemy, co będzie dalej. Wakacje na spontanie ma wiele osób. No i to przecież też jest coś innego, ja tego nie neguję. Możesz robić wszystko i nic. Biegać z dzikami w lesie, ubrudzić na festiwalu kolorów, wydoić krowę na wsi czy skoczyć ze spadochronu i zjeść kiełbę na ognichu na działce ziomka. To nie jest absolutnie złe. Ja też zdaję sobie sprawę z tego, że młodzi ludzie planować nie lubią, a i dużo osób nie ma na to czasu, dlatego spontaniczne wypady za miasto albo gdziekolwiek, są świetnym urozmaiceniem. Są też miejsca, do których lubimy wracać szczególnie (hmm, ja takiego nie mam ツ) i w którym czujemy się dobrze. Mnóstwo osób z roku na rok chociaż raz odwiedza takie miejsce. Prawda, że tak jest?

Pisząc ten tekst, nie mam sam pomysłów (ale dla tych bez całkowitej weny, wzmianka nieco niżej), a moje wakacje nie są jakoś specjalnie udane, jednak czasami się zdarzy coś takiego "szybkiego". Bo i to nie jest przecież trudne. Raz, dwa i gotowe. No, a teraz dla trzeciej grupy osób coś.

Nie masz weny i pomysłów?

To nic. Naprawdę. Jeśli nie masz pomysłów, to przecież nie jest Twoja wina, jesteśmy tylko i wyłącznie ludźmi, mamy zatem prawo nie mieć tej całej dziwnie brzmiącej tak czy siak, weny. Weny twórczej. W wakacje nie musisz się ograniczać do pewnych kwestii. Jeśli chcesz spędzić je w swoim mieście, otoczeniu, czy przed 2 miesiące spijać piwko i czystą, to czemu by nie? To Twój czas. Planowanie daje przejrzystość, klarowność, ale szybkie akcje czy coś, co po prostu sprawia nam radość, jest dozwolone. Odpoczynek jest każdemu potrzebny.

Dziesięć miesięcy męczenia się w murach szkoły i wysłuchiwania nauczycieli, zarywania nocy, to odpowiedni powód, by wypocząć, naładować bateryjki. Może i trochę w tym tekście znajdzie się tak zwanego "lania wody", jednak to już od Was samych zależy, co będziecie robić, czy zechcecie planować. Wszyscy jesteśmy zwariowani. I nie mówcie mi, że jest inaczej. Uff, no i nie napisałem wreszcie o kobietach, związkach i innych czułościach. Ale spokojnie, już powolutku coś szykuję ツ

Czekam na Wasze maile i komentarze. Jakie macie pomysły na wakacje? Bawcie się dobrze. Ja dziękuję za wszystkie głosy w konkursie na Męski Blog Roku 2017 magazynu Men's Health! ❤

Może zainteresują Ciebie również moje inne wpisy?

▶ Dlaczego wolisz skurwiela, który i tak Cię skrzywdzi?

▶ Kochaj mnie jak w 1930...

▶ Pokaż dupę, a powiem Ci, ile jesteś warta...

▶ Mam 24 lata i jestem prostytutką - rozmowa

Dlaczego wolisz skurwiela, który i tak Cię skrzywdzi?

Wow, trochę czasu minęło od ostatniego mojego wpisu tutaj, ale jestem znowu. Tym razem opiszę coś, co już zauważyłem niejednokrotnie, zauważacie pewnie i Wy. Po krótce: o tym, dlaczego dziewczyny są tak dziwnie schematyczne w tych dziwnych schematycznych czasach.

Dlaczego wolisz skurwiela, który i tak Cię skrzywdzi?

'Przebudzenie' Piotra Rozmusa - recenzja książki

Nareszcie zabrałem się za recenzję książki. Książki niezwykle intrygującej. Chodzi o "Przebudzenie" Piotra Rozmusa.
"Przebudzenie" to kontynuacja "Bestii", która okazała się prawdziwym hitem. Co ciekawe, autor, pochodzi z mojego miasta, Szczecinka (woj. zachodniopomorskie), a wydarzenia w jego książkach mają miejsce właśnie tutaj. 

MOJE SOCIAL MEDIA

INSTAGRAM