lutego 23, 2017

Mam 24 lata i jestem prostytutką - rozmowa


Wiem, że ostatnio rozmów na moim blogu było sporo (dwie). Jednak ta rozmowa będzie zupełnie inna, od wszystkich poprzednich tutaj. Już jakiś czas temu otrzymałem nietypową wiadomość na mojego blogowego maila. Weryfikowałem, analizowałem, potwierdzałem autentyczność i teraz wiem, że osoba ta, która zaproponowała mi, bym z nią ten wywiad zrobił, jest prawdziwa. Chce być jednak anonimowa. Wiem, że dla niektórych temat będzie dosyć kontrowersyjny, ale takowych szczerze brakuje w blogosferze i trzeba je poruszać.

Moją rozmówczynią jest 24-letnia... prostytutka z Warszawy. Dlaczego nią jest, jak zaczynała i jak zmieniło się jej podejście do niektórych spraw - to wszystko będzie w tejże rozmowie. Myślę, że warto ją przeczytać.

Hmm, powiem Ci, że zaskoczyłaś mnie tym pytaniem i zaproponowaniem wywiadu. Na początku niezbyt wierzyłem, by była to prawdziwa wiadomość. Dlaczego wybrałaś akurat mnie?
- Ja też zastanawiałam się, czy do Ciebie napisać. Wcale nie jest to takie łatwe, jakby się mogło wydawać. Przypadkowo odkryłam Twojego bloga, jego różnorodność i zakres tematów, a także fachowe podejście do pisania, sprawiło, że postanowiłam zaryzykować. Wydajesz się być odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu.

Dobrze. Wiem, że jesteś prostytutką, sama podesłałaś mi linki, bym uwierzył. Dlaczego wybrałaś "najstarszy zawód świata" i ile miałaś lat?
- Nie miałam łatwego dzieciństwa, rodzice nie byli dla mnie zbyt opiekuńczy, mieli mnie praktycznie w dupie. Miałam słabe oceny, opuszczałam kolejne zajęcia. Swój pierwszy raz przeżyłam w wieku 16 lat, chłopak, z którym to zrobiłam był o trzy lata ode mnie starszy. To był taki czysty spontan. Spodobało mi się, wcześniej interesowała mnie sama tematyka seksu, ale tylko tyle, nie próbowałam. Poznałam już po tym wszystkim dwie dziewczyny, później moje koleżanki. Opowiedziały mi, jak w łatwy sposób zarobić pieniądze. Ja tej kasy nie miałam, było mi cholernie ciężko i postanowiłam zaryzykować. Jako już 18-letnia dziewczyna dodałam ogłoszenie w sieci. Klienci dzwonili do mnie bardzo szybko, byłam tym na początku nawet zaskoczona. Przyjeżdżałam do nich, do wskazanych przez klientów miejsc. U mnie nie było odpowiednich warunków. Jeden seks, drugi, dziesiąty... Nawet nie wiem, jak bardzo mnie to pochłonie, stanie się rutyną. Tak to się właśnie zaczęło.

I 18-latka nie bała się kontaktu, a już tym bardziej wyjazdu do obcych miejsc, obcych ludzi?
- Byłam twarda, tego nauczyło mnie po części życie, trochę się na początku obawiałam, wiadomo. Przełamałam się i się zaczęło. Większość moich klientów nie sprawiała problemów.

Większość? Czyli jednak nie każdy był "normalny"? Co się działo?
- Tak, trafiłam na kilka gorszych przypadków, jeden mnie dusił, inny nie chciał mnie wypuścić i zatrzymać siłą, a kolejny natomiast uderzył mnie z pięści w twarz. Ale to ryzyko, ono jest zawsze. Trzeba o tym pamiętać.

Czy Twoi znajomi, rodzina, oprócz tych wspomnianych koleżanek, wiedzieli o tym, w jaki świat weszłaś? Mówiłaś im o tym?
- Nie. Nie chcę tego ogłaszać, tak samo, jak nie chcę ujawniać swojego wizerunku na Twoim blogu. To jest moja sprawa, nie chcę być osądzana, ja po prostu wiem, jakby na moje słowa zareagowali.

A nie myślałaś, by w Warszawie znaleźć sobie jakąś inną, jakby to niektórzy powiedzieli, "normalną pracę"? Przecież tam możliwości jest naprawdę sporo.
- Oczywiście, że myślałam. Cały czas myślę, ale tutaj można dużo zarobić, w sumie w stolicy też, ale jednak tutaj miałam więcej.

Więc jednak pieniądze są najważniejszym aspektem?
- Pieniądze - tak.

To ile zarabiasz? Załóżmy, że tak średnio. W miesiącu.
- Dużo zależy od tego, jaką usługę wykonuję. Tam jest osobny cennik: seks oralny, analny, tradycyjny, są też inne rzeczy. Ale zarabiam dużo, jest to kilka, czasem kilkanaście tysięcy złotych.

Rozumiem, a czy bywałaś przez kogoś sponsorowana, mężczyźni Ci płacili za siedzenie z nimi cały dzień i uprawianie seksu?
- Zdarzali się tacy. Zdziwił byś się, jakie osoby mi to proponowały, ja się godziłam, bo to był już zarobek ekstra: minimum 10 tysięcy złotych od jednego klienta. To byli zadbani mężczyźni, z klasą, bogaci, oni wiedzieli, czego chcą.

Mówisz, że "wiedzieli, czego chcą". Pozostali nie wiedzieli?
- Haha, dobre pytanie. W sumie wiedzieli, ale to są inni klienci, niż tamci, wszystko wygląda inaczej, nawet zwykła rozmowa.

Okej. Przejdźmy dalej. Patrzysz czasem w lustro i mówisz sobie: "Co Ty żeś kurwa najlepszego zrobiła"? Masz coś takiego?
- Miewałam dużo razy, patrzyłam i mówiłam, miewałam wyrzuty sumienia, ale radziłam sobie. Prostytucja to nie bajka, coś łatwego, to trzeba być konsekwentnym i twardym. Dla grzecznych dziewczynek nie ma tutaj miejsca, więc logiczne, że miewałam wątpliwości.

To nie bajka, powiadasz. To równie dobrze mówiąc, nie musiałaś do tej "bajki" otwierać drzwi, a otworzyć sobie inne, lżejsze i ładniejsze, bardziej kolorowe.
- Zaczynasz mnie powoli denerwować, ale to dobrze, spodziewałam się trudnych pytań. Mogłaś, nie mogłaś, powinnaś... Nie lubię tego, serio. Każdy mógł zrobić lepiej wiele rzeczy, wybrałam swoją drogę i tyle, ostrzegam tylko, że ta branża nie jest łatwa.

No właśnie, nie jest łatwa, a mimo to młode dziewczyny otwierają te same drzwi, jakie otworzyłaś właśnie Ty. To zwykła ciekawość, czy już czysta głupota?
- Myślę, że bardziej to pierwsze, nie ma rzeczy głupich, można głupie decyzje popełniać, ale wszystko można odwrócić. Młodym wydaje się, że są tutaj najważniejsi, a to gówno prawda, bo tak nie jest, takich mamy małolatów, którzy uważają się za dorosłych, zrobią loda za spodnie czy dadzą się przelecieć za nowe, super perfumy. To jest dziwne, bo wartości powinny być inne, a często prostytutkami zostają dziewczyny z tych "lepszych" domów, z bogatymi rodzicami, więc pytam, po kiego im to wszystko?



Jak reagujesz na słowo "dziwka"?
- Nie lubię go. Dziwka, dziwka - wszędzie dziwka. To słowo nie pasuje, dziwką w dzisiejszych czasach może być każdy, w każdych warunkach. Myślę, że słowo "prostytutka" jest odpowiednie, spotyka się jeszcze "kobieta lekkich obyczajów", ale też takie jakieś dziwne jest.

O to Ciebie nie zapytałem: nie boisz się, że zarazisz się jakąś chorobą? Ryzyko jest przecież zawsze.
- Tak, ryzyko jest zawsze, ale należy się do wszystkiego odpowiednio przygotować, higiena, prezerwatywy, to czysta podstawa. Bez tego nie pójdę do łóżka z mężczyzną, a uwierz mi - trafiają się tacy, co wolą bez prezerwatywy, ale nie, ja się nie godzę na to, nie ze mną, wolę czuć się bezpieczna.

Uprawiasz seks z kobietami, parami?
- Tak. Czy jestem biseksualna? Na to wygląda, chociaż jakoś nigdy specjalnie mnie kobiety nie pociągały, dodam jednak, że z samymi kobietami nie sypiam, muszą być to pary, wtedy "działamy" w trójkącie.

Żonatych facetów też masz pewnie dużo?
- Tych jest całe mnóstwo! Uwierz mi, naprawdę.

Nie żal Ci czasami tych kobiet, które są tak przez tych facetów oszukiwane? Ja na swoim blogu już kilka razy poruszałem ten temat, nigdy go nie zaakceptuję.
- Czy mi żal? Dlaczego ma mi być żal? Ja wykonuję tylko swoją pracę, mam odmawiać, bo facet ma żonę, dziewczynę? No nie. Okej, nie chciałabym być zdradzana, ani oszukiwana, ale przecież nic z tym nie zrobię.

No właśnie, masz jakiegoś partnera? A może zauroczyłaś się w jakimś swoim kliencie?
- Nie mam obecnie żadnego partnera, ale nie przeszkadza mi to, poza tym byłoby mi ciężko, gdybym powiedziała o sobie prawdę. W pracy staram się nie zakochać, do tej pory żaden nie zawrócił mi w głowie, choć kokietowało wielu, to tylko seks.

Wiesz, jakie podejście do prostytutek i prostytucji ogółem, mają ludzie. Nie boisz się, że ktoś w końcu dowie się Twojej tajemnicy i wszystko wyjdzie na jaw?
- Obawa jest zawsze, nie wiem, co bym zrobiła, byłoby to dla mnie bardzo ciężkie, wytłumaczyć się z tego wszystkiego, objaśniać dlaczego to robię, po co i kto do mnie dzwoni...

Czy gdybyś mogła cofnąć czas, to ponownie zostałabyś prostytutką?
- Kolejne trudne pytanie... Nie myślałam o tym, może tak, może nie. Nie wiem, naprawdę nie wiem.

Powiedz mi, czy prostytucja zmieniła Twojego podejście do świata, do różnych kwestii?
- Mnie zmieniła bardzo, bo to dużo zależy też od charakteru, patrzę inaczej na ludzi, zwłaszcza tych facetów, którzy są w związkach, na ulicy okazują miłość swojej partnerce, a kto wie, czy za kilka godzin nie pójdzie do prostytutki...

Zadam Ci kolejne trudne pytanie, będzie to przedstawienie takiej jednej sytuacji. Masz córkę, ona dorasta, a nagle... uprawia seks za pieniądze i Ty się tego dowiadujesz. Jak reagujesz? Pamiętaj jednak o swojej przeszłości.
- I znowu mnie zaskakujesz. Nie cieszyłabym się z tego, próbowałabym ją zachęcić do tego, by to odrzuciła. To, że sama wybrałam taką drogę, nie oznacza, że akceptowałabym ją u swojej córki, znowu się powtórzę, że to nie jest bajka, trzeba swoje pocierpieć.

Pocierpieć, ale czy seks za pieniądze załatwia problemy? Według mnie, to trochę takie błędne koło...
- Żadne pieniądze nie sprawią, że ubędzie nam problemów, ale mogą bardzo dużo ułatwić i zmienić. Nie powiesz mi chyba, że człowiek nie lubi pieniędzy?

Lubi, ale są pewne granice, gdzie po nie sięgamy i jak. Już nie mówię tutaj konkretnie o prostytucji, a ogólnie. Ludzie chwytają się dziwnych zajęć, by szybko i łatwo zdobyć fundusze, które później i tak przepiernicza na głupoty.
- No tak jest, ale też zależy od człowieka, jeden straci, drugi zainwestuje i przemnoży. A to, że sięgamy coraz częściej po zajęcia nietypowe, by szybko zarobić, to nic złego, bo każdy jest kowalem własnego losu, to nie jest jakieś ograniczenie, a myślenie, łączenie faktów.



Ile miałaś już w swoim życiu kontaktów seksualnych, ogółem?
- Nie liczę i nie prowadzę statystyk, ale setka pękła już dawno, mogę tyle powiedzieć, pewnie zapytasz mnie zaraz, czy cieszy mnie mój wynik i czy się z tym afiszuję, więc odpowiem, że nie.

Zobacz, zaczynasz mnie coraz lepiej znać, lecz wracając do naszej rozmowy, to na świecie źle się dzieje, często do prostytucji zmusza się już 10-12-letnie dziewczynki. To jest chore...
- Tak, masz rację oczywiście. To jest chore, obleśne, nie potrafię tego opisać słowami, strasznie współczuję tym dzieciom, które muszą robić coś wbrew swojej woli, a dorośli sami gotują im taki los.

Czy jest, według Ciebie, różnica pomiędzy seksem za pieniądze przez nastolatki, a seksem za pieniądze w agencji towarzyskiej przez prostytutkę?
- Nie ma różnicy, przyjmowanie pieniędzy czy innych dóbr materialnych za stosunek seksualny, zawsze będzie prostytucją. Młodzi ludzie często mylą pojęcia, uważają, że jeśli nie uprawiają seksu w tak zwanym "burdelu", to nie jest to prostytucją, a mylą się.

Jakie pasje życiowe masz? Ciekawi mnie to.
- Ja interesuję się modą, a nawet robię zdjęcia, strasznie lubię to robić, dostarcza mi to mnóstwo radości i dodaje pozytywnych bodźców.

O proszę, też robię zdjęcia, od niedawna. Fotografujesz ludzi, obiekty, zwierzęta?
- Zwykle krajobrazy, parki, stare budynki.

Jaka jesteś na co dzień?
- Normalna dziewczyna, z tłumu się nie wyróżniam, nie daję sobie wejść na głowę, kto mnie zna osobiście, ten wie. Mam swoje zainteresowania, ale robię to, co robię.

Dla agencji nie pracujesz żadnej, jesteś takim "wolnym strzelcem". Kiedy masz zamiar wyjść z tego świata i otworzyć sobie inne drzwi, te, o których wcześniej mówiliśmy?
- Mam zamiar otworzyć te drugie drzwi i to nawet niedługo, nie chcę wiecznie tkwić w tym miejscu, zmienić coś wreszcie, znaleźć miłość, ustatkować się, założyć rodzinę.

A co z Twoimi koleżankami?
- Nie wiem, każdy decyduje za siebie, jeśli uważają, że jest im dobrze i są zadowolone, to ich decyzja, ja nie mam zamiaru w nie ingerować.

Pieniądze z teraz w coś zamierzasz zainwestować?
- Nie straciłam większej części z tej kwoty, mam kilka pomysłów, ale nie chcę o nich jeszcze mówić, nie lubię zapeszać, wiesz, o co mi chodzi.

Wiem, wiem. Zastanawia mnie, czy kiedyś, jak już będziesz miała swoją rodzinę, dzieci, to czy powiesz im całą prawdę, czym się kiedyś zajmowałaś, jak zarabiałaś pieniądze?
- To byłoby trudne nawet po latach dla mnie, nie powinno się mieć sekretów, ale nie mam pojęcia, jak zareagowaliby moi najbliżsi, znajomymi się nie przejmuję, ale już własnej rodzinie, partnerowi - to coś innego. Ukrywanie jednak też to nic dobrego, niby co było, minęło, może powinnam tak do tego podejść?

Według mnie nie powinnaś się bać.
- No masz rację, bo strach psuje wszystko.

To będzie najdłuższy wywiad w historii mojego bloga. Nie wiem, jak zostanie odebrany, jednak takich tematów na blogach brak. No i taką rozmówczynię ciężko mieć w swoim wywiadzie. Niektórzy będą się zastanawiać "dlaczego ten kretyn rozmawia z dziwką? Nie ma ciekawszych osób?".
- No widzisz, będziesz miał coś nowego, sama nie wiem, jaka będzie reakcja, każdy ma prawo do swojej decyzji, ogólnie nie wiem, czemu ten temat się omija i od razu skreśla, przecież mówić trzeba o wszystkim, jesteśmy ludźmi dorosłymi.

Ostrzegłabyś jakoś dziewczyny, które chcą wstąpić w świat prostytucji?
- Nie polecam "bawienia się" w prostytucję, można naprawdę źle skończyć, dużo żałuje.

Ty też żałujesz?
- Teraz czasu nie cofnę...

Racja. Powoli kończymy. Dziękuję za ten czas, za zaufanie.
- Ja również dziękuję za rozmowę i że wreszcie zainteresowałeś się tym tematem.

Może załóż anonimowego bloga, w którym będziesz pisała o sobie i swoich odczuciach?
- Może blog, może strona, może nic. Zobaczymy.

Czekam na Wasze komentarze i maile. Może zechcesz podać tę rozmowę dalej?


Podziel się:

66 komentarzy:

  1. Świetny, mocny wywiad! Mega się czytało :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie spodziewałam się takiej rozmowy i tematyki, ale wyszło świetnie! Chcę więcej takich rozmów, trzymam kciuki za tą dziewczynę :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również :) dziękuję za miły komentarz! ;) w

      Usuń
  3. Bardzo ciekawy wywiad. Cieszę się, że zdecydowałeś się przeprowadzić rozmowę z taką osobą. Ja uważam, że każdy powinien mieć szansę się wypowiedzieć i zostać zrozumianym przez inne osoby, a nie tylko oceniany po pozorach.

    dustyredplace.weebly.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :) nie ocenia się książki po okładce :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Przez większość wywiadu miałem wrażenie, że ktoś tutaj ściemnia. To, co mówi ta dziewczyna to chaos. Sama się plącze w swoich wyznaniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale w którym momencie, Adrian? Ja nie dostrzegłem, by się plątała :)
      Pozdrawiam i dziękuję za komentarz :)

      Usuń
  5. Biedne dziecko :( wywiad potrzebny dla przyszlych dzieci chcacych dla zabawy zaczac ten rodzaj zarobku. dobry wywiad
    lomcia.hol.es

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma za co, czasem trzeba coś takiego opublikować dla potomności :)

      Usuń
  6. Obawiam się, że gdyby jakaś nastolatka przeczytała ten wywiad stwierdziłaby, że w sumie można dostać w ryj, można zachorować (ale mniej, jak się dba o higienę), ale w sumie to fajna sprawa, bo można sobie zarobić. Moim zdaniem wywiad nie ukazuje prawdziwego piętna prostytucji i bardzo, bardzo mi się to nie podoba jako osobie pracującej z młodzieżą. Jestem szczera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już zależy od nastolatki - jedna poszłaby nawet, gdyby pieniędzy było mało, druga, bo dużo, a kolejna - nie poszłaby wcale. Każdy jest inny. Każdy też wiedzieć powinien, jaką drogę dla siebie wybiera, moja rozmówczyni napisała, że to nie jest piękny świat, opowiedziała o minusach :)
      Dziękuję za szczerość i pozdrawiam :)

      Usuń
  7. O kurde, powiem Ci, że mnie zaskoczyłeś Patryk. Odważny i bardzo na czasie temat! Aż nie wiem co myśleć. Szczerze tylko przekonał mnie ten wywiad, że jest tylu fagasów bo facetem ich nie nazwę, którymi można dupę podetrzeć. Bo jak można zdradzać ? ;/ ahh. Dziewczyna faktycznie, co ma zrobić? Ona tylko zarabia pieniądze. Jak nie do niej to do innej owy fagas pójdzie ;)
    Fajnie, że podjęliście się tego tematu :)

    A wywiad udostępnię u siebie na fanpage, bo naprawdę mi się podoba!!
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulina, cieszę się ogromnie, że wywiad Ci się spodobał :) a co do facetów - masz rację. Szkoda tylko, że dużo kobiet siedzi z takimi dupkami, wszyscy dookoła wszystko wiedzą, a kobieta - żona, dziewczyna - nie wie nic, a facet zdradza i zdradza. Smutne to.
      Jeszcze raz podziękuję Ci za udostępnienie :)
      Ślę buziaczki :*

      Usuń
  8. Zszokował mnie Twój wpis. Chyba pierwszy raz się spotkałam z takim szczerym, mocnym i prawdziwym wywiadem. Jednak i tak nie przekonał mnie do tego zawodu, który potępiam. Niestety to ukazuje naszą rzeczywistość. Gdy łatwy pieniądz pojawia się w naszym życiu to tracimy dla niego głowę. Jeszcze w ostatnich latach jest to nagłaśniane przez media i TV i dzięki temu nastolatki się tym ciekawią i oddają się w ręce ohydnych facetów. Bo dla prostytutek to nic, że się prześpią z biednym czy bogatym, z brzydkim czy ładnym- liczy się pieniądz i to mnie boli....
    Na koniec dodam, że już wcześniej zerkałam na Twoją stronę i kibicuję Ci, bo wszystko idzie w jak najlepszą stronę. Życzę Ci kolejnych wywiadów z jeszcze ciekawszymi osobami. Pozdrawiam
    rooksiii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za obszerny komentarz i wyrażenie swojej opinii :) w dzisiejszych czasach wszystko jest praktycznie ogólnodostępne, młodzi ludzie często są zbyt impulsywni i podejmują decyzję bez zastanowienia się.
      Dziękuję też za życzenia! ;)

      Usuń
  9. Ciekawy wywiad. Dobrze się czytało. Szkoda, że zabrakło kilka pytań o miłość (ale to już nasze zboczenie zawodowe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe :) w sumie coś tam o przywiązywaniu się wspomniałem, jedno pytanie :)

      Usuń
  10. Zdecydowanie takich tekstów brakuje w sieci. Bo w mediach tradycyjnych to spodziewać się tak czy tak nie należy ;-) Co do samego wywiadu - fajnie, że podjąłeś ten temat, fajnie, że Twoja Rozmówczyni zechciała szczerze odpowiedzieć. Ale mam wrażenie, że mimo wielu pytań, czytelnik nie dowiaduje się wielu rzeczy. To temat zaledwie zasygnalizowany, na dużo obszerniejszą wypowiedź. I, w moim odczuciu, na inny sposób prowadzenia rozmowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można coś zrobić lepiej :) wywiad też mogłem zrobić lepiej, ale nie jest źle :) dziękuję za komentarz, Ewa! :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  11. Trochę dziewczyna miesza się sama w faktach i nie brzmi to wiarygodnie. I to raczej logiczne że prostytutka będzie chciała być anonimowa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tego "mieszania" jakoś nie zauważyłem :) ale oczywiście szanuję Twoją opinię :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  12. Szczery być może ale brakuje mi t jakiegoś mocnego konkretu, każdy wie przynajmniej z zewnątrz jak 'tam jest' że zdarząją się tacy klienci i tacy, w sumie fajnie mi się czytało ale brakuje mi jakiegoś konkretu co będzie mi chodził po głowie do znudzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co chciałabyś jeszcze wiedzieć? :) poruszyłem podstawowe kwestie :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  13. Bardzo dobry wywiad, choć momentami miałem wrażenie, że - nieśmiało, bo nieśmiało - ale wkraczasz na grunt oceniania swojej rozmówczyni. Tak czy inaczej, przeczytałem do ostatniej kropki. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Ci się wydaje :) bo ja nie miałem takiego celu, by oceniać tę dziewczynę :) dzięki za komentarz!
      Pozdrawiam

      Usuń
  14. Trudna tematyka, aż dziwią mnie komentarze, że takie pozytywne - ale cieszą mnie jednocześnie, że w końcu przestajemy ludzi oceniać ;) Brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może naród się zmienia? :) nie lubię oceniania po pozorach :)
      Iza, dzięki za komentarz i lekturę wywiadu! :)

      Usuń
  15. Również anonimowo, bo boję się oceniania ze strony innych, ale ja też mam za sobą 2 lata takiego sposobu zarabiania. Miałam 18-19 lat i byłam bardzo zagubiona. Dziś z perspektywy czasu wiem, że samej sobie zrobiłam tym krzywdę, że nie umiem przez to czerpać przyjemności z seksu. Cały czas muszę się bać, że kiedyś ktoś przypadkiem się dowie, kto nie powinien. Wyjechałam z kraju i dość mocno zmieniłam wizerunek, żeby przed tym uciec- mam nadzieję, że nigdy więcej nie będę musiała się ze swoją przeszłością konfronotować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam za Ciebie kciuki, też cieszę się, że dostrzegasz to, co się wtedy działo, że nie olewasz tego :) myślę, że jeśli zmieniłaś już swoje życie, to nie będziesz musiała się konfrontować ze swoją przeszłością :) czasami popełniamy błędy, to naturalne, nie myślmy o nich cały czas - sztuką jest wyciągać wnioski. Jeśli chcesz porozmawiać - zapraszam przez formularz kontaktowy. Możesz mi zaufać.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Dziękuję :) Nie wiem, czy jest tu aż tak dużo do opowiadania... Byłam uzależniona od amfetaminy i mefedronu, a gdy jesteś na takim etapie nałogu, że zużywasz po 10 g tygodniowo, zaczyna się robić drogo. W dodatku żadnejn normalnej pracy osoba tak uzależniona i młoda nie znajdzie. Moi rodzice od zawsze byli pracoholikami, więc praktycznie się nie widzieliśmy, o niczym nie wiedzieli. Pierwszy raz zdecydowałam się na seks za pieniądze jakiś miesiąc po moich 18tych urodzinach. Potem stało się to regułą, robiłam to po 4-5 razy w tygodniu... Na początku oszukiwałam siebie, że jest mi z tym dobrze- ale prawda jest taka, że było dobrze tylko tak długo jak byłam naćpana i nie czułam czegoś takiego jak wyrzuty sumienia.
      Cóż... Szczęśliwie zaliczam się do tej grupy farciarzy, którym udało się wygrzebać nawet z najgorszego bagna.

      Usuń
    3. Mega się cieszę, że udało Ci się z tego wyjść. Masz teraz tak jakby "nowe życie", dlatego fajnie, że je wykorzystujesz i zmieniłaś na lepsze! :) pamiętaj, że gdy będziesz chciała pogadać, nawet z nowo założonego maila, zapraszam zawsze :) zawsze pomogę :)

      Usuń
  16. woooow! GENIALNE! pełen prawdy, smutku ale i pogody ducha. świetny wpis. świetna osoba. tak szczera i prawaidzwa. takie wywiady az chce sie czytać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa! :) takie komentarze to czysta motywacja :)

      Usuń
  17. W życiu nie podsumowałabym tego wywiadu w stylu: "Dlaczego ten kretyn rozmawia z dziwką?". Wręcz przeciwnie, gratuluję podjęcia się tej rozmowy. Temat jest ciekawy - łatwo kogoś oceniać, ale jak się pozna odczucia tej osoby, to punkt widzenia się zmienia. Ja nie popieram prostytucji, ale nie skreśliłabym kogoś tylko dlatego, że pracował w takiej branży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego szanuje się takie podejście, jak Twoje - nie oceniasz po pozorach :) najpierw należy poznać daną osobę, a nie od razu skreślać :)
      Monika, dziękuję serdecznie za opinię! :)

      Usuń
  18. Prostytutki właśnie są uważane za te głupie, gorsze i bezwartościowe kobiety. A tak naprawdę tak nie jest i mam wrażenie, ze nawet ta rozmowa to pokazuje. Często jest to ktoś, kto się w życiu pogubił, albo szuka właśnie pieniędzy. No różne są historie. Czytając te odpowiedzi, mam wrażenie, że jest jak każda inna kobieta, chce się realizować i ułożyć swoje życie. I z całego serca jej tego życzę, że kiedy będzie miała już możliwość, żeby poskładała na nowo swoje życie i osiągnęła jeszcze wiele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też życzę jej wszystkiego, co najlepsze. Cieszę się również, Magda, że nie oceniasz ludzi po pozorach, bo jak wiemy, ludzie to uwielbiają.
      Dzięki za treściwy komentarz! :)

      Usuń
  19. Boże, naprawdę nie wiem co powinnam napisać. Chyba żadne słowa nie są w tym przypadku odpowiednie. Ogromnie szkoda mi ludzi, ale rozumiem to, że do tego co robią zmusiła ich sytuacja życiowa. Nie mam prawa oceniać tej dziewczyny, każdy ma jakieś demony. Wiem, że mnie byłoby ogromnie ciężko, choć jak mówiłam, wszystko zależy od sytuacji. Nie wiem jakbym się zachowała na miejscu tej dziewczyny dlatego nie osądzam nikogo. Jedyne co mogę powiedzieć to to, że jest mi przykro ale tak wygląda świat...



    http://shizuko-ai.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że nie oceniasz po pozorach :) świat jest ciężki, trzeba być twardym i wyciągać wnioski ze swoich błędów, mniejszych bądź większych :)
      Zapraszam do mnie częściej :) dp Ciebie wieczorkiem na pewno zajrzę :)

      Usuń
  20. Ja mam mieszane odczucia po przeczytaniu. Jeśli ktoś zajmuje się prostytucją i mu to odpowiada to jest ok. Podobnie mężczyźni korzystający usług prostytutek - nikt ich nie zmusza. Robią to, bo chcą. Jednak nie można niczego usprawiedliwiać trudnym dzieciństwem. Z tym można sobie poradzić, później w życiu też, a łapanie się prostytucji to w tym przypadku droga na skróty. Myślę, że to bardziej kwestia wygodnictwa, bo w zwyczajnej pracy w Warszawie jak człowiek zarobi 2 tys to będzie się cieszyć, a o zarobkach kilkunastu tysięcy miesięcznie można sobie pomarzyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem, czy za każdym razem to forma wygodnictwa? Raczej nie w każdym przypadku. Pewnie, trafią się i takie, którym nie chce się pracować, ale nie cały czas :) pamiętajmy też, że każdy człowiek popełnia błędy, niektórzy wyciągną wnioski, inni - nie.
      Dziękuję za komentarz i przekazanie swojej opinii na ten temat :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  21. Świetny wywiad- super, że nie unikasz trudnych tematów!

    OdpowiedzUsuń
  22. Mi zapadł w pamięć jeden cytat z tego serialu Westworld, kiedy jedna z prostytutek powiedziała: "Wszyscy płacą za miłość, ale tylko my jesteśmy na tyle uczciwe, że podajemy cennik... " :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciekawie przeprowadzony wywiad. Dobre pytania. Trudny temat- od wieków tabu i popularny zarazem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miły komentarz! :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  24. Hm, cały wywiad spoko. Jednak Twój gość mega mnie irytował. Pytania ciekawe, spodziewałam się jednak innych odp. Myślałam, że dziewczyna chce opowiedzieć jak jej ciężko, a nie pochwalić się.

    OdpowiedzUsuń
  25. Wywiad czytałam na jednym wdechu. Temat nie prosty a jednak czytało się go z przyjemnością. Jak widać rzeczywistość bywa różna. Czekam na więcej wywiadów :) Współpraca z Tobą musi być bardzo zaskakująca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) zachęcam do częstszego odwiedzania mojego bloga! :) współpraca ze mną? To czysta przyjemność ;)

      Usuń
  26. Wywiad czytało się fajnie, ciekawa osoba. Na pewno będę tutaj częściej zaglądała ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Temat budzący kontrowersje i trudny do pociągnięcia, ale dałeś radę - super!

    OdpowiedzUsuń
  28. Piąteczka! Dobra robota! ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ciekawy wywiad, świetnie się go czyta.

    OdpowiedzUsuń
  30. To jest świat, w który łatwo nieopatrznie wejść a trudniej wyjść - dobry pieniądz uzależnia a wyrobiona "marka" ciągnie za człowiekiem chyba całe życie. I nigdy nie wiesz, czy nowy kolega z pracy męża czy ojca nie okaże się twoim byłym klientem...

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie oszukujmy się 95%-99% kobiet robi to tylko dla pieniędzy. Tylko czy kasa jest tego warta? Według mnie nie. Te kobiety dają się posuwać w każdy możliwy sposób(Często bez gumki) facetom, którzy podświadomie ich nienawidzą (Mając tylko za dziwkę do spustu). Zresztą one swoimi klientami też gardzą, co nawet w artykule zostało mimochodem wspomniane. A już najbardziej obleśne jest myślenie tych kobiet: "Po kilkuset chłopach z tym skończę, znajdę miłego frajera i założę kochającą się rodzinę. On oczywiście nie będzie znał prawdy". Rozumiem jeszcze sytuację samotnych matek, bez środków do życia ale większość kobiet robi to bo robota na kasie w supermarkecie jest cięższa i mniej opłacalna niż rozkładanie nóg.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, Tomasz :) niestety tak to właśnie wygląda w dzisiejszych czasach.

      Usuń