stycznia 08, 2018

"Panie, jak myśmy się kochali...", czyli w poszukiwaniu związków z wartościami

"Panie, jak myśmy się kochali...", czyli w poszukiwaniu związków z wartościami

Nie trzeba być specem, magikiem czy kimś innym, by zauważyć dokąd zmierza współczesne pokolenie i dziewczyny, których wartości zupełnie odbiegają od chociażby tego, co było w Polsce nawet te 20-30 lat temu. Wulgarne, atencyjne, wyuzdane i chamskie kusicielki, tak samo wewnątrz, jak i na zewnątrz... To samo mężczyźni - mściwi, bez szacunku i wartości na cokolwiek...

"Panie, jak myśmy się kochali..."
Wcale nie tak dawno temu, udało mi się, dosyć przypadkowo zresztą, porozmawiać z jedną parą. Nie była to jednak zwykła para, takich jakich pełno na ulicach. Nic z tych rzeczy. Pan Andrzej i Pani Bogusława, byli już - uwaga - 50 lat po ślubie. Kilka miesięcy temu obchodzili złote gody. Dodam jeszcze zanim się rozwinę w tym wątku, że ta urocza para nie była z mojego miasta. Jak myślicie, ile obecnych, współczesnych par, będzie świętowało coś takiego jak złote gody? No właśnie. Żadna. Powiem nawet więcej - te pary nawet nie będą wiedziały, co to takiego i przejdzie sobie w zapomnienie nie ujrzawszy światła dziennego.

Wracając do historii Pana Andrzeja i Pani Bogusławy, powiedzieli mi oni sporo fajnych rzeczy, jak miłość wyglądała kiedyś i co było przepisem na tak długie pożycie małżeńskie. Okazuje się, że kiedyś nie trzeba było stawać na głowie, wymyślać jakiś drogich prezentów, pompować sobie członka i "koksić na siłce", czy wstrzykiwać sobie coś w pośladki, by kochać i być kochanym. Nie było tej całej sztucznej otoczki związków, tego "Love Forever misiu, najważniejszy!". Żyło i funkcjonowało się właśnie bez tego. Jeśli chodzi natomiast o kłótnie, owszem, one były, są i będą - taka już kolej rzeczy. Jednak różnica pomiędzy tym, co kiedyś, a tym, co teraz, polegała na słuchaniu. Tak, dobrze widzisz. Słuchanie w przypadku różnych sporów, jest niezwykle ważne. Ba - nawet kluczowe bym powiedział. Słuchanie, opanowanie i wyrozumiałość to było coś, co pomagało związkowi dojrzewać. Nie było internetu, chorych scen zazdrości, wmawiania swojej drugiej połówce swoich chorych wizji i wymysłów. - Jak ona na mnie krzyczała, to ja słuchałem i bardzo często milczałem. Po prostu jedna ze stron zawsze musiała ustąpić, to łagodziło sytuację. Tak samo odwrotnie to działało - mówił Pan Andrzej.


Miłość była czymś wyjątkowym, seks to samo. Teraz - dobra zabawa, jak sport. Czyli tak, jak powiedziała mi w czasie naszego wywiadu Jovanka Czarnik.
Nie patrzało się na zasobność portfela, na wielkość członka czy na cycki i dupę. Było coś więcej - wnętrze, coś, co sprawiało, że druga osoba szalała na jej punkcie. - Panie, jak myśmy się kochali - powiedziała mi Pani Bogusława z delikatną "szklaneczką" w oczach. - Ta miłość była cudem od samego początku, nasze spojrzenia, pocałunki, wspólne dni i noce, tego naprawdę nie da się opisać. To trzeba było przeżyć - kontynuowała.

Wybieracie nie tego, co trzeba
Nie od dziś wiadomo, że dziewczyny często wybierając swoją drugą połówkę, kierują się dziwnymi zasadami. Na tyle dziwnymi, że po pewnym czasie, płaczą. Płaczą za swoją głupią decyzją.
To - niestety - działa tak: Jak jest jakiś chłopak, który za Wami chodzi, jest dla Was dobry, stara się, jest miły i czuły, nie dostanie jednak nigdy żadnej szansy. Dlaczego? Sam chciałbym to wiedzieć. Później takowa dziewczyna, spławiając jej zdaniem "nudziarza", wybiera jakiegoś łysego patusa, który w głowie nie ma wizji na randkę przy świecach, a to, jak szybciej ściągnąć Ci majtki. On myśli tylko o seksie, o Twoim ciele. Nie zależy mu na uczuciach. Okej, są normalne związki, które też normalnie funkcjonują, jednak mimo wszystko - spójrzcie na siebie lub osoby, które są bardzo blisko Ciebie. Kiedy ostatni raz pocieszałaś swoją przyjaciółkę po jej nieudanym "związku"? Właśnie. Ile razy mówiłaś jej, że "ten frajer" nie był jej wart? Mówiłaś, ja wiem. Myślisz, że czym to najczęściej jest spowodowane? Tym, że za szybko robicie "test człowieka". Swoimi oczami patrzycie na faceta. Im większy bicek, im lepsza klata, tym bardziej mokro się większości dziewczynom robi (patrz: Dlaczego wolisz skurwiela, który i tak Cię skrzywdzi?). No cóż. Nie będzie mi szkoda dziewczyn, które cały czas żyją w swoim wymyślonym świecie wśród wpajanych chorych wartości. Nie tędy droga, dziewczyny. Nie sposób jest wybrać i mieć. Sztuką jest wybrać i być szczęśliwą, nie płakać. Podobno człowiek uczy się na błędach. Niekoniecznie. Uczymy się na błędach, popełniając kolejne, jeszcze większe błędy. Tacy jesteśmy. Może czasami warto mimo wszystko dać szansę temu, którego na co dzień uważacie za "lamusa"? Jak on ma się wykazać, skoro z góry stawiacie na nim krzyżyk? Bum. Decyzja należy do Was. A teraz idź pochwalić się swojemu "łobuzowi", co właśnie przeczytałaś. Może się ucieszy...

Patrzycie na pustaczki, myśląc fiutem
Tak samo należy skrytykować drugą stronę, męską. Mężczyźni tak samo coraz częściej myślą, że są bohaterami całego świata, wpadają w zachwyt nad swoją osobą i toną wręcz w blasku swojej wymyślonej rzecz jasna zajebistości. Facet też coraz rzadziej wybiera dziewczynę z uczuciami, a w wielu przypadkach myśli o, jak wcześniej przy dziewczynach wspominałem, seksie. Wartość sama w sobie, prawda? Też już coraz większą liczbę męskiego gatunku interesują wyuzdane, z toną tapety na twarzy i z ustami niczym słynne siostry Godlewskie, dziewczyny. Ale uwaga. Taki facet pobawi się, pobawi, owinie sobie wokół palca, wykorzysta i zostawi. I pójdzie sobie do innej robić dokładnie to samo, co zrobił przed chwilą z Tobą.
Płeć męska wybiera też bardzo często właśnie zwykłe pustaki, które myślą, że są księżniczkami (patrz: Żyj jak księżniczka, ale nią nie bądź) i wszyscy muszą robić to, jak one sobie życzą. Wszystko pod ich dyktando. Stary, nie myśl, że taka niunia będzie za Tobą szaleć, nie. O ile niedawno opisywałem przykład chamów myślących fiutem, tak teraz piszę o chłopakach, którzy może i nie chcą seksu, ale niekoniecznie dobrze wybrali. A koleżanka, tak zwana "szara myszka" stała tuż obok. Nie domyśliłeś się nawet, że tam jest. Że na Ciebie patrzy, że się w Tobie za-ko-ch-ał-a. No niestety, często tego nie widzimy na czas. Odpowiedni czas.

A zaś niektórzy są na związki odporni w ten sposób, że strzała tego słynnego amora omija ich szerokim łukiem i nie może trafić za nic w świecie. Starasz się, jesteś sobą, nie sprawiasz problemów, nie masz nałogów, jesteś pełen pasji, a mimo to nie masz nic. Każdy Ciebie omija jeśli chodzi o kwestie sercowe. Cóż, może tak musi być? Może też właśnie tak mam, że dziewczyny nie są moją skromną osobą zainteresowane? Może tak (Patrz: Odporność na związki i uczucia).
Cieszcie się z tego, co macie, doceniajcie to, co już zdobyliście. Pamiętajcie, że ktoś bardzo blisko Was, ma o wiele gorzej. Zachowujmy się jak na dorosłych ludzi przystało. Nie bawmy się uczuciami innych. Nie bądźmy dorośli tylko na papierze. Zróbmy coś więcej. Ale tak, jak mówię, zastanawiam się czasami, skąd się w Waszych głowach biorą takie pojebane, za przeproszeniem, pomysły i decyzje. Kiedyś zrozumiecie. Zrozumiecie też ból samotności...


7 komentarzy:

  1. Swietny tekst. Powiem tak kiedys bylam zakochana w popularnym chlopaku ale on nie zwracal na mnie uwagi, wybral "lepsza"... No wlasnie nie do konca. Ja mam wsystko o czym marzy kobieta a on 2 dzieci, kredyt i dreczaca zonke :D Warto bylo poszukac idealnego meza <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomnialam dodac: Pozdrawiam Cie serdecznie :D

      Usuń
  2. Rewelacyjny artykuł!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Super! Gratuluje odpowiedniego podejścia do tematu, bardzo wartościowy post :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem pod wrażeniem. Tekst oddaje całą prawdę dzisiejszego świata damsko-męskiego. Jest to strasznie smutne niestety

    OdpowiedzUsuń
  5. ok. nie chcę zabrzmieć jak dinozaur, ale widzę po roczniku, że jednak jest kilka ładnych lat starsza.....w wieku lat 20-stu człowiek robi różne głupstwa. To nie jest kwestia tego, że kiedyś to było lepiej i ludzie mądrzejsi, tylko kwestia tego że po prostu w pewnym wieku człowiek ma czas na głupoty. Poczekaj kilka lat. Myślę, że nawet te wyśmiewane przez Ciebie puste laski i napompowani kolesie się trochę ogarną i zaczną myśleć o ustatkowaniu, założeniu rodziny. Po prostu spoważnieją.

    OdpowiedzUsuń
  6. Obecnie związek wartościowy trudno napotkać nawet w ciągu dnia (jeżeli chodzi o młodych, a tym bardziej bazując na nastolatkach). Moim zdaniem wielu jest ze sobą dla zabawy i tego aby mieć kogoś na fejsie albo czuć, że ktoś po prostu jest, a to za mało.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016-2018 Lifestyle By Patryk Witczuk