Incel: I za całe zło tego świata... Samotność wbrew woli

Incel: I za całe zło tego swiata... Samotność wbrew woli


Ostatnio otwieram blogową skrzynkę mailową, którą w ostatnim czasie po prostu olałem. Zobaczyłem tam wiadomość od Artura, który napisał, że jest "incelem", jest nieszczęśliwy i zaczyna coraz bardziej nienawidzić kobiet, bo "odrzucają go dla tych przystojnych".

Zacznijmy od tego, kto to jest incel? Mimo, że w sieci jest mnóstwo głupich artykułów o relacjach damsko-męskich, to nadal niewiele mówi się o facetach, którzy są incelami. Incel to zbitka od angielskich wyrazów involuntary celibacy, czyli "mimowolny celibat". To młodzi kolesie, którzy bardzo chcą mieć kobietę i być kochanym, ale uważają, że nigdy nie będą w stanie znaleźć partnerki, wejść w związek i uprawiać seksu, mimo że tego wszystkiego bardzo, ale to bardzo pragną.

W Polsce jest wiele opinii na temat inceli. Część uważa, że trzeba ich piętnować, część z kolei jest zdania, że trzeba im pomagać. Tylko jak?
Żyjemy w głupich czasach, w których od facetów (wątku kobiet tutaj nie poruszam) wymaga się, aby był silny, nie płakał, był męski. Jednocześnie mówi się o miłości, tej prawdziwej i uczuciach. A mimo tych wszystkich pięknych słów, jaki to facet ma być cudowny, kobiety i tak wybierają bardzo często tych facetów, którzy nawet nie traktują ich poważnie i nie mają do nich szacunku (oczywiście nie zawsze tak jest). 

To jest taki "Klaudiusz", pewny siebie, który bardzo podoba się kobietom. Incel go nienawidzi. Twierdzi, że wszystko, co złe, jest właśnie przez niego. Kobieta nie chce mężczyzny wstydliwego, który boi się zagadać. Kolesia, który jest jaki jest, ale jednocześnie ciężko mu przez to znaleźć kobietę. I paradoksalnie, to bardzo często są naprawdę inteligentni kolesie, mający wiele pasji i fajnych, życiowych celów, ale którzy nie potrafią się przełamać. A przez to uciekają im najlepsze lata życia. Są ciągle sami, żadna fajna dziewczyna nie patrzy nawet w ich stronę, są tłem i wszyscy mają ich w dupie. A frustracja narasta, tak samo jak spada poczucie własnej wartości. Incel zaczyna coraz częściej mówić o sobie, że jest do niczego, że jest śmieciem i zerem. Do tego brzydkim, nieatrakcyjnym dla tzw. "Julek" (atrakcyjnych dziewczyn, które wybierają innych kolesi).

Incel: I za całe zło tego swiata... Samotność wbrew woli



Wracając do Artura i jego wiadomości. Artur ma dosyć tego, że życie cały czas rzuca mu kłody pod nogi, a on sam czego by nie zrobił, to jest tłem dla dziewczyn. Jedynie dobrym kumplem do piwa i wyżalenia się czy też wysłuchania. Nic więcej. Pocałunek, nawet w policzek? Nie. Przytulenie przez dziewczynę? Nie. Zupełnie nic. A lata uciekają. Terapie nie pomagają, a on sam coraz bardziej dostaje doła, który psuje jego samoocenę. Bo jak ma o sobie mówić dobrze, skoro zawsze mu nie wychodzi.

Autor wiadomości nigdy nie miał dziewczyny (a już najmłodszy nie jest), chociaż chciał je mieć, chce dalej. Ale one nie chcą bliżej i bardziej poznać jego osoby. Bo pamiętajmy, że i tak przecież nie muszą. Nic na siłę. Każdy ma prawo wyboru. Jeśli nie podobasz się dziewczynom, to nic tego nie zmieni. I ja to wiem na przykład po swojej osobie. Też zawsze byłem (i jestem) sam, ciężko jest nagle sprawić, żeby jakaś dziewczyna się Tobą poważniej zainteresowała. Wiadomo, że bez prób nie będzie niczego, ale i one czasem są niewystarczające. Nie zawsze ma się to, co chce się mieć. Musisz uczyć się sam siebie, mieć pasje, ale uwaga: to nadal nie da Ci stuprocentowej gwarancji, że nagle kobiety będą ustawiać się do Ciebie kolejkami. Seks w życiu nie jest najważniejszy. To dodatek do udanego związku. Chcemy kochać i być kochanymi. Od dawna to tutaj piszę. Mieć obok siebie osobę, z którą będziemy blisko, którą przytulimy, spędzimy razem czas, pośmiejemy się, pojedziemy gdzieś, zjemy obiadek czy obejrzymy film na Netfilixie.

Incel: I za całe zło tego swiata... Samotność wbrew woli



Bardzo śmieszy mnie, gdy czytam bądź słyszę, że "starym" prawiczkom chodzi jedynie o seks. Gdyby tak było, już dawno większość z nich poszłaby do prostytutki. Nie róbcie też z takich facetów kompletnych nieudaczników. Bo to są często osoby, które mają niezwykle dużą wiedzę, są inteligentne i umieją kochać, ale nikt nie chce ich bliżej poznać. Może tylko nie odpowiadać w wizualnych aspektach. Pisanie, że wygląd nie ma znaczenia, to kolejny przykład głupoty i hipokryzji, ale nie chce mi się już nad tym rozwodzić. Pozostaje mi życzyć powodzenia i szczęścia i wsparcia właściwych osób. Bez tego będzie ciężko o zmiany na lepsze. Być zauważanym.
Kolejne spotkania z dziewczynami, randki, obiadki, nie dadzą Ci zupełnie nic.

Patryk Witczuk

Komentarze

  1. Sama prawda. Dziwne to czasy

    OdpowiedzUsuń
  2. Też nie mam dziewczyny, lvl 31. Już raczej to się nie zmieni

    OdpowiedzUsuń
  3. niestety ale tak jest, od faceta sie wymaga teraz bardzo duzo, albo jest bankomatem...

    OdpowiedzUsuń
  4. Też tak mam niestety

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

MOJE SOCIAL MEDIA

INSTAGRAM