lutego 18, 2018

W drodze do marzeń i triumfu. Ester Ledecka i jej historia

W drodze do marzeń i triumfu. Ester Ledecka i jej historia

Jako, iż uwielbiam zajmować się tematami, w których główne role odgrywają ludzie niezwykli, motywujący i emanujący niesamowitą siłą, tak też postanowiłem tutaj u siebie napisać o niesamowitej dziewczynie z Czech, która udowodniła, że niemożliwe nie istnieje. Oto Ester Ledecka i jej historia.

22-letnia czeszka zdobyła właśnie złoty medal igrzysk olimpijskich Pjongczang (Korea Południowa) w supergigancie kobiet, pokonała w rywalizacji między innymi amerykankę Lindsey Vonn. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że zawodniczka w narciarstwie alpejskim wystartowała "ot tak", bez wielkich nadziei na sukces. Jej główną dyscypliną jest... snowboard, a właśnie narciarstwo trenuje od raptem... roku. Dzięki temu ta historia nabiera zupełnie innego kolorytu.

Ester co prawda jest mistrzynią świata w snowboardowym slalomie równoległym, wygrywała klasyfikacje generalne w PŚ. W slalomie nie osiągała nic, nigdy nawet nie była na podium, wręcz niemożliwe było, że sięgnie po sukces. Zaskoczyła jednak cały świat, mówią o niej wszyscy. Mierząca 173 centymetry wzrostu 22-latka z Pragi, zrobiła największą sensację na Igrzyskach. Warte dodania jest jeszcze to, że w Pjongczang wystartowała... na pożyczonych nartach, które miała od koleżanki Mikaeli Shiffrin, która odpuściła start w supergigancie.

Ester Ledecka tym samym udowodniła, że nie można się poddawać i robić to, co się po prostu kocha. Nie musiała trenować narciarstwa alpejskiego, ale chciała. Zaparła się i robiła swoje, co zaowocowało najcenniejszym w karierze każdego sportowca krążkiem.
Już wiadomo, że 22-latka pisze właśnie nową historię światowego sportu. Austriaczkę Annę Veith wyprzedziła o - uwaga - dokładnie 0,01 sekundy!

W drodze do marzeń i triumfu. Ester Ledecka i jej historia
fot. CHRISTOPHE ENA/AP
Dziadek czeszki, to hokeista Jan Klepac - w 1964 roku w Innsbrucku zdobył brązowy medal, a w 1968 roku w Grenoble został wicemistrzem olimpijskim. Reprezentował barwy Czechosłowacji, jej mama była niegdyś natomiast łyżwiarką figurową. Ojciec, Jan Ledecky, to znany muzyk.

Historia Ester może być jeszcze piękniejsza na tych Igrzyskach. W następnym tygodniu, Ledecka wystąpi w snowboardowym slalomie gigancie równoległym, gdzie jest jedną z faworytek do złota. Jeśli jej się uda, przeniesię sport na zupełnie inną planetę. Tego nie dokonał nikt inny!

W drodze do marzeń i triumfu. Ester Ledecka i jej historia
fot. CHRISTOPHE ENA/AP
Warto mieć marzenia. Nie zawsze nam wychodzi. Nie zawsze mamy to, co byśmy mocno chcieli i pragnęli. Ale mimo wszystko, gdzieś tam jest w nas ta wola spełniania się, samorealizacji. Nie poddawaj się - może to brzmi już dość oklepanie, ale spójrzmy na to tak - poddając się, rezygnując z marzeń, nigdy nie dowiemy się, czy możemy i czy warto. Nic nas nie kosztuje próba, a dokonać możemy naprawdę wiele. Staram się być pozytywnym człowiekiem, stawiam sobie coraz to nowsze cele i choć niektórzy mogą mi nie wierzyć, to faktem jest, iż wielokrotnie czułem radość z tego, co sam osiągnąłem. To naprawdę motywujące.

* fot. główna: /AFP



3 komentarze:

  1. Czy to oznacza, że sport kobiet jest na poziomie amatorskim? Mi to przypomina historię gościa o ksywce Kiełbasa, który został królem strzelców ekstraklasy. Dużo mówi o sportowcu, ale dużo mówi też o ekstraklasie.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016-2018 Lifestyle By Patryk Witczuk