Kto ma zrobić ten pierwszy krok?


Często ludzie, którzy spotykają się z drugą osobą, nie wiedzą, czy zrobić ten pierwszy krok ku czemuś więcej, czy może czekać na ruch ze strony przeciwnej. No właśnie - kto ma wyjść z inicjatywą jako pierwszy i czy ma to ogólnie znaczenie?

Mężczyzna?
Jak wiadomo, mężczyźni angażują się na początku rzadziej od kobiet. Ciężej jest też nam okazywać uczucia. I gdy spotykamy się z jakąś nowo poznaną przedstawicielką płci pięknej, nie wiemy, w jakim momencie postarać się o coś więcej, niż tylko spotkanie przy kawie. Często dostaję podobne maile. Piszecie w nich, że obawiacie się odrzucenia, że druga połowa tego Waszego "wybicia" nie odwzajemni. Dlatego czekacie na ruch kobiety. Ale pamiętajcie, że możecie trafić na taką, która będzie... czekała na Was. Zrobi się takie błędne koło, w którym będziecie się mijać. To droga donikąd. I prędzej, czy później, nic z tego nie będzie i każde z Was winę zrzuci na... drugą osobę, która "nie chciała chyba nic więcej".

Mężczyzna uważany jest za łowcę, tak się mówi, pisze. Facet lubi poznawać dziewczyny, ale w jego psychice dalej blokuje się coś i stoi w miejscu. Wiadomo, ja tutaj opisuję mężczyzn, którzy nie robią kroku dalej, ale chcą związku. Bo znacznie gorsze są faceci, którzy nie robią kroku dalej, ale... związku nie chcą. I kropka. Na takiego jest szkoda czasu, bowiem jedyne, co go interesuje, to seks i niezobowiązujące spotkania. Zero miłości. Jej tutaj po prostu nie ma. Gorzej jednak, bo nie da się od razu zorientować, czy akurat z tym typem siedzisz właśnie przy kawie i myślisz, że to wreszcie on. Ten, na którego czekałaś. I mocno się zawiedziesz. Łudzenie się, że "w końcu się przełamie i pokocha" też mija się z celem.

Jacy jesteśmy - każdy widzi. Nam czasami trzeba coś rozkładać na czynniki pierwsze, dopiero wtedy rozumiemy niektóre kwestie, czy też aspekty. Tak już po prostu jest. A tak, to możecie czekać w nieskończoność. Nawet, jeśli mężczyźnie się podobacie i czuje coś do Was.






Kobieta?
Kobiety pierwszy krok robią od mężczyzn częściej. Mówi się, że to dlatego, że kochają bardziej. Według mnie, nie chodzi o to. Kobietom łatwiej przychodzi okazywanie uczuć. Natrafiłem kiedyś na jeden z wpisów na pewnym forum. Młoda dziewczyna napisała, że zawsze to ona wychodziła pierwsza z inicjatywą. Chciała w ten sposób pokazać facetowi, że zależy jej na nim, na czymś więcej. Mężczyzna wówczas dostaje jasny sygnał. Sygnał, że to coś więcej. Mówi się też, że kobiety często robiąc ten pierwszy krok szybciej od samca alfa, chcą kontrolować sytuację, bo zamiast tracić czas na spotkania, które mogą nie mieć żadnego efektu, będą miały informacje czarno na białym. Tą ważną informację.

Kobiety mówią też, że robiąc pierwszy krok, mają nad facetem przewagę. Zastanowicie się, o jakiej przewadze mowa. Odpowiadam:
mogą zaplanować, przygotować się odpowiednio. Będą znały termin, miejsce, gdzie się to stanie. Krótko mówiąc, nie zostaną zaskoczone. Wszystko będą miały pod kontrolą.
Mimo wszystko, kobiety wolałyby, aby to mężczyzna robił pierwszy krok. Nie bał się i wiedział, czego chce. Takich facetów, pewnych siebie i myślących przyszłościowo, kobiety cenią. Facet musi być facetem po prostu. Ale z klasą.

Pamiętajmy, że jeżeli nie myślimy nawet o związku i nie czujemy nic do drugiej osoby, z którą się spotykamy, to nie spotykajmy się z nią, nie róbmy zbędnych nadziei. Tamta osoba może się przecież zakochać, a z góry i tak będzie skreślona. Ja często w moich tekstach o tym wspominam, bo to ważne, a niektórzy o tym nie wiedzą i nadal krzywdzą innych. W związku jest jak w życiu - krzywdy bolą.



To kto i kiedy?
Nie ma określonego czasu i osoby.
Wiadomo, by nie angażować się zbyt szybko, bo drugą osobę możemy tylko i wyłącznie wystraszyć. Tak, dobrze czytasz. Kolejne: należy poznać lepiej drugiego człowieka, nie podejmować pochopnych, przyspieszonych decyzji. Lepiej się poznać, zobaczyć, jaka ta druga osoba jest i czy będziecie nadawać na podobnych falach.

Poza tym, to, kto zrobi ten pierwszy krok, nie ma w zasadzie większego znaczenia. Liczy się przecież to, co będzie dalej, jak będzie przebiegać Wasza relacja, czy związek będzie silny i w stanie przezwyciężać wszelkie słabości. To musi być impuls, to coś - pojawia się nagle i wtedy wiadomo, że to nie zwykła znajomość. A coś więcej. Fakty są jednak takie, że z pierwszym krokiem częściej wychodzą przedstawicielki płci pięknej.

Dajcie znać, co sądzicie na ten temat. Zapraszam Was także do lektury wywiadu ze mną innego blogera, Karola Michalika - kliknijcie w bannerek:




Podziel się:

Komentarze

  1. Bardzo ciekawe rozkminki. W zasadzie zgodzę się z podsumowaniem, iż nie ważne kto zrobi ten pierwszy krok a to co stanie się potem i jak będzie się to rozwijać. A to już zupełnie inna historia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm, jak to u mnie było.. Już nie pamiętam, lata świetlne małżeństwa temu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej nie ma standardu w pierwszym kroku :) Tak jak, każdy ma inne oczekiwania do związku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak to dobrze, że mnie już ten dylemat nie dotyczy :D Ale przyznam szczerze, że nie jestem do końca pewna, kto zrobił pierwszy krok - ja czy mój mąż. Tak jakoś naturalnie wszystko poszło. To chyba po prostu było właśnie to "coś" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to wygląda! :) samych pięknych chwil przepełnionych miłością życzę! :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Mam kogoś na oku i nie wiem w sumie, co robić, najpierw skupię się na przyjaźni. Teraz dzięki tobie wiem, że kiedy będę znała ten moment to mogę zrobić pierwszy krok, wcześniej uważałam, że było to zarezerwowane dla facetów;) super porady:) http://adziulla.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mój tekst Ci się przydał :) no i życzę powodzenia! :)
      Wieczorkiem do Ciebie zajrzę na pewno :)
      Pozdrawiam

      Usuń

Prześlij komentarz