Aborcja - za czy przeciw?


Nie lubię poruszać tematów politycznych, ale ten, jakim właśnie się zająłem, dotyczy też kobiet i ich życia. Nie jest to temat łatwy. O napisanie tego tekstu poprosiła mnie czytelniczka. Wszystko, co tutaj napiszę, jest tylko i wyłącznie moją opinią. Możecie, ale nie musicie się z nią zgadzać.

Dzieci rodziły się, rodzą i rodzić będą. To naturalne. Uszczęśliwiają rodziców i stają się ich oczkiem w głowie. Jednak zdarza się również tak, że matki decydują się na przeprowadzenie aborcji. Z różnych powodów. W internecie ostatnio pojawiają się posty zwane "Czarnym protestem". Dziewczynom, kobietom nie podoba się to, że ktoś (czyt. rząd) zmusza ich do podejmowania innych decyzji, właśnie wprowadzając ustawę antyaborcyjną, zakazującą przerywania ciąży (za usunięcie grozi nawet 5 lat pozbawienia wolności). Stąd też coraz więcej głosów oburzenia. Oburzenia i złości, że nie można zbyt dużo zrobić w tej sytuacji. Bo jest to praktycznie sytuacja bez wyjścia, co też wiele osób powtarza. A już wkrótce ma ten projekt, zwany "Stop Aborcji", zostać poruszony w Sejmie. I najprawdopodobniej zostanie zatwierdzony. Oczywiście poszperałem trochę fora, by zobaczyć, jakie są opinie kobiet na temat aborcji (pisownia oryginalna), wybrałem jeden z wpisów:
"Witam, wszystkie kobiety. To jest horror co się teraz dzieje. boli serce, boli dusza, wielka pustka, nic już nie jest takie samo. I powtarzające się pytanie dlaczego to zrobiłam? Wstręt do siebie, wstyd, nienawiść do męża. Nie wiem czy życie po jest w ogóle w stanie wrócić do normy, chyba nie. Tego nie da się zapomnieć, nie da się sobie wybaczyć." Pisała to kobieta, która była po dokonaniu aborcji. Jak widać, ciężko jej się pogodzić z tym, co zrobiła. Ale czasu nie cofnie.


Absolutnie nie popieram aborcji "ot tak". To niedopuszczalna sytuacja. Nie można pozbawiać życia jeszcze nienarodzonego dziecka tylko dlatego, że nie chcemy go mieć u siebie. Ot tak, bez powodu. Pyk i nie ma. Naprawdę, lepiej jest urodzić dziecko i oddać je do adopcji. Jest wiele par, małżeństw, które marzą o takim dziecku, które zapewni im wiele szczęścia. A sami swojego mieć nie mogą z różnych powodów.
Spójrzmy jednak na inne sytuacje: gdy dzieci rodzą dzieci, gdy dochodzi do gwałtów, gdy wiadome jest, że dziecko po urodzeniu będzie ciężko chore i najprawdopodobniej umrze niedługo po urodzeniu albo po prostu zagraża życiu ciężarnej. To są te sytuacje, na które należy spojrzeć nieco inaczej. Tak naprawdę, każdy człowiek powinien decydować o swoim życiu i nikt nie powinien w nie ingerować. Z drugiej strony wiem, że na całą tą sytuację związaną z tą ustawą, można patrzeć z dwóch stron. Akceptować i negować. Znajdujemy się na takim wielkim rozdrożu i nie wiemy, czy stanąć na lewej czy prawej stronie. I komu uścisnąć dłoń. Gdzie Polaków trzech, tam opinii cztery. Nigdy nikomu nie dogodzimy. Tak niestety jest. Nie jestem kobietą i do końca nie potrafię się znaleźć w skórze przedstawicielki płci żeńskiej, w tej sytuacji. Jednak dodam jeszcze, że aby podjąć decyzję o aborcji, trzeba być bardzo pewnym tego, co się robi i silnym psychicznie. Pamiętajcie, że to decyzja, która może wpłynąć na Wasze życie. Niezależnie od tego, czy projekt "Stop Aborcji" zostanie zatwierdzony, czy też nie, kobiety mogą czuć się silne, pokazały to walcząc w liczbie setek tysięcy, o swoje prawa.

Czekam na Wasze komentarze na ten trudny temat. Jak to wszystko widzicie? Piszcie też na mojego maila (patrz: zakładka "Kontakt"). Odpowiem na każdą wiadomość.

Komentarze

  1. To też będzie moja opinia...
    Napisze w punktach bo ten temat mnie boli - wybacz.

    - Rząd nie daje wolnej ręki... zrobisz to albo nie
    - Dziewczynki mają rodzić dzieci swoich gwałcicieli
    - Ostatnio gdzieś jakaś dziewczynka (12lat) urodziła dziecko
    - Broni się bardziej dziecko niż matke. Nikt nie mysli o tym, że jeżeli matka straci życie to dziecko też...
    - Nie czuję się bezpieczna... reszta kobiet na 99% też
    - I to pójście do więzienia nie tylko za aborcje ale też za poronienie, urodzenie martwego dziecka
    - Powrót do średniowiecza

    ADOPCJA W NASZYM KRAJU...
    Nie mam komu tych dzieci adoptować...

    Wizja aborcji jest dla mnie przyjemniejsza niż widok noworodka w śmietniku,
    nieszczęśliwych dzieci w domach dziecka, których nikt KURWA nie adoptuje
    bo przeciez to obce dzieci, ja chce miec swoje a nie czyjeś...

    Wracam na swojego bloga bo mnie coś rozniesie...
    W Polsce i na świecie nienawidzi się kobiet...

    Czarny Kotyszek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie to, że się kobiet nienawidzi, a źle do nich podchodzi. Takimi głupimi pomysłami i decyzjami, jak ten owy projekt. Dlatego nie lubię pisać o polityce, ciężko jest napisać swoje zdanie, bo zawsze jest jakiś aspekt, który wpływa na dany temat.
      Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

      Usuń
    2. Ale są tematy, które są ważne...

      Usuń
    3. Owszem :) nie można też siedzieć cicho :) należy walczyć o swoje :)

      Usuń
  2. Mysle ze zakaz aborcji zrobi tak, ze podziemie aborcyjne zakwitnie. Bo znajdą sie ci, ktorzy za grubą kase bedą dokonywac tego zabiegu. Tylko w niewiadomych warunkach. Zamiast zajac sie czyms konkretnym, zmniejszyc podatek od rzeczy dla dzieci czy stworzyc uczciwe miejsca pracy to wolą nam mydluc oczy i trabic o aborcji, ze to niby politycy tacy zajeci są. Tak serio to nic nie robią a kto ma usunac to i tak usunie. Poznalam kobiety po roznych przejsciach i nikt nie powinien za kobiety decydowac!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja. Jak ktoś ma usunąć i tak usunie. Ogólnie to "Stop Abrocji" to może być tylko taki specjalny projekt, aby "schować" inne problemy. Dzięki za komentarz!

      Usuń

Prześlij komentarz