lipca 25, 2016

Zgadnij kotku, co mam w środku...


Mówi się, że to tylko facet jest tym najgorszym, najwredniejszym i ogólnie "be", ale w tym tekście zajmę się zupełną odwrotnością tych słów. Są dziewczyny, które bawią się uczuciami mężczyzn i sprawia im to niezłą frajdę. Z tego, co wiem, to takie laski są nazywane krótko "durnymi pindami". Po co ranią drugiego człowieka?

Na jednym z forów internetowych, natknąłem się na wpis jednego chłopaka, który od kilku lat próbował znaleźć "tą jedyną", ale nigdy mu jakoś się ta sztuka nie udawała. W końcu, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, trafił na fajną niewiastę, z którą przez miesiąc widział się około pięciu razy. Dodatkowo pisali ze sobą na Gadu-Gadu, wymieniali sms-y. Wreszcie ta dziewczyna powiedziała mu, że jej na nim zależy. Tak po prostu. "Przed ostatnim spotkaniem napisała mi sms, że się we mnie zakochuje" - czytam. Chłopak kupił jej kwiatki (róże). Spędzili fajnie dzień. Następny dzień pisali. Ale już w kolejnym - wiadomość od niej.
"Kolejnego dnia napisała mi, że nie muszę się nią zajmować, że się myliła, że zakochała się we mnie". Forumowicz ten napisał list do niej, ale po otwarciu go, już cisza kompletna nastała.

Teraz się zastanówmy, wspólnie, o co tak naprawdę chodzi? Gdzie tutaj cel? Bo według mnie, to zwykłe igranie z uczuciami drugiego człowieka. Chłopak, który dostaje jasne i wyraźne sygnały, że dana dziewczyna ma go na oku i że jej po prostu zależy na czymś więcej (niż chociażby przelotnym seksie), nagle nie wie, dlaczego ma go w dupie i nie odzywa się. To jest naprawdę podłe. Bo jeśli nie zależy Tobie na pchaniu się w związek z chłopakiem "X", to nie zawracaj mu głowy, nie flirtuj z nim, nie nakręcaj go tylko i wyłącznie po to, by cierpiał i żeby poprawić sobie humor. Przepraszam, ale ja nie widzę w tym nic śmiesznego - zraniony człowiek, który potrafi kochać to powód do zadowolenia? Absolutnie. Mam nadzieję, że to dostrzegacie. Chce Wam się marnować czas i udawać, że ta druga osoba jest taka kochana, a w myślach tylko "I tak Cię zostawię, kretynie"?



Dziewczyny, mimo, że z danym chłopakiem spotykają się często miesiącami, nagle wszystko to obracają do góry nogami i zapadają się pod ziemie. Od tak. Może to też jakaś ukryta choroba psychiczna, polegająca na niespodziewanym zmienianiu swoich słów i czynów? A może problemy z pamięcią?
Jasne. Powiecie, że faceci to też świnie i to oni Wami się również tak bawią. Macie rację, bo tak jest. Jednak w tym artykule chciałem pokazać coś odmiennego, ale równie prawdziwego. Bo nie każda z dziewczyn to dostrzega, gdy rani kolejne osoby. A może to też jakiś zakład jest? (np. z koleżanką - "Idź go zbajeruj i później zostaw w pi**u"). Nie mam pojęcia, bo dużo może być wersji. Dziewczyn także świętych nie ma.
Natomiast na innym forum znalazłem inny temat, którego tytuł brzmi "Czemu dziewczyny bawią się uczuciami?". Różni ludzie pisali, że pewnie na samym początku za bardzo się angażuje (twórca tematu), za to kolejny: "One chcą wygodnie żyć, rozpieprzać nieswoją kasę i biegać od jednego do drugiego faceta".

Ludzi nieszczęśliwych w takich sytuacjach, jest istna masa. Płaczą faceci (dziwne?), płaczą kobiety. Każdemu z nas zależy na fajnych, dobrych związkach, w których kochamy i jesteśmy kochani. Nie ma sensu bawienie się w ranienie innych osób. To nie piaskownica. Tytuł "Zgadnij kotku, co mam w środku" ma pokazać, że nie patrzymy często we wnętrze drugiego człowieka, na jego charakter. Jesteśmy takim gatunkiem, żyjemy w takich czasach, gdzie coraz mniej obchodzą nas uczucia jakiegoś obcego. A to, że kogoś zranimy, to dalsza, nawet bardzo odległa, kategoria. To nie ta droga. Pamiętajmy o tym. Wszyscy.

Dajcie znać, co sądzicie na ten temat, jakie są Wasze przemyślenia i refleksje po tejże lekturze. Co byście zrobili w podobnej sytuacji? Pytam przedstawicieli obu płci. Zachęcam także do czytania moich pozostałych artykułów i wywiadów na blogu.

14 komentarzy:

  1. Czasem patrzac na takie akcje z boku,chociaz sama swięta nie byłam, mam wrazenie że faceci się bardziej zakochują, wiecej w związkach z siebie dają, bardziej dbają o drugą polowke i przy takim facecie kobiety myslą ze z kazdym juz im bedzie tak dobrze i zaczynają grac ich uczuciami. Faceci wedlug mnie w milosci i w przyjazni są prawdziwsi od kobiet! Wspominalam o mezczyznach u siebie gdzies tam na blogu okreslajac ich jako Motomyszy z Marsa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdziwe słowa!
      Nie warto ranić nikogo także w sprawach uczuciowych. Szkoda, że nie każdy potrafi być "normalny". Te "Motomyszy z Marsa" - podoba mi się ten tekścik :)
      Dziękuję za komentarz.

      Usuń
  2. Bardzo mądre słowa "Nie ma sensu bawienie się w ranienie innych osób.", też tak myślę, miłość to może i gra, ale wymaga uczciwych graczy, nie oszustów i kłamstwa, tak uważam.A co do tego chłopaka,mogę mu jedynie współczuć i.. sądzę,że ma nauczkę na przyszłość,żeby się zbytnio nie angażować,kiedy nie wie na czym tak na prawdę stoi :P,
    Pozdrawiam! Zapraszam do mnie! :)
    http://azalean00.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma związku bez miłości. Tak, jak piszesz - miłość wymaga uczciwych graczy. Tylko w dzisiejszych czasach uczciwości coraz mniej u ludzi.
      Pozdrawiam i zajrzę oczywiście do Ciebie :)

      Usuń
  3. Moim zdaniem, masz rację. Nieważne, czy piszesz o mężczyźnie czy o kobiecie. Każdy jest indywidualny, jedna osoba będzie szczera, druga niekoniecznie. Patrząc na wszystko z boku, nie analizując siebie, okropne są takie osoby. A może to droga do bycia obojętnym? Obojętną? Pozbawić się uczuć, stając się egoistą?
    Nie lubię takich zachowań, ale niczego nie jesteśmy w stanie zmienić.

    Pozdrawiam,
    Małpa
    www.malpiasta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pozbawiajmy się uczuć - te jeszcze się kiedyś przydadzą :) na pewno ;)
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Ja metodą prób i błędów trafiłam na swój wymarzony typ mężczyzny. W dodatku jest taki, jak go sobie wyobrażałam:) Jesteśmy już 4 lata razem! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się i życzę kolejnych pięknych lat razem :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Zawsze mnie zastanawia... jak można np kogoś zdradzić, oszukać, dawać nadzieję a potem "ach jednak nie". Nie potrafię sobie wyobrazić siebie w takiej sytuacji ;-;

    Mój kolega ze szkolnej ławy bawi się dziewczynami...
    po zapytaniu dlaczego tak robi odpowiedział "bo każda bawiła się mną"... smutne

    Może jestem głupia... a może po prostu za młoda, ale nie rozumiem jak tak można ;-;
    Bawić się kimś...

    Pozdrawiam ze świata czerni bieli i kolorowych ciapek
    http://czarny-kotyszek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze napisane :) nie można bawić się uczuciami innych. Tylko, że właśnie nie każdy potrafi to zrozumieć :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mężczyźni są wrażliwi. My - kobiety często tego nie dostrzegamy. Może dlatego, że jesteśmy ślepe, a może dlatego, że faceci często skrywają swoje uczucia. A gdy płaczą to w samotności, a nie w towarzystwie kolegów (tak jak większość kobiet chyba). Wrażliwość nie jest oznaką słabości. Uważam, że jest to bardzo mocna cecha. Do miłości trzeba dojrzeć. Jeśli ktoś bawi się uczuciami innej osoby jest to zachowanie dziecinne. I taki bawiący się człowiek niech szuka szczęścia u osoby, która jest tak samo bezwartościowa jak ona. W takiej sytaucji warto uświadomić sobie, że taka osoba nie jest warta nas samych i naszych uczuć.

    https://z-igly-widly.blogspot.com/

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Wrażliwość nie jest oznaką słabości. Nie bawmy się innymi ludźmi i ich uczuciami. Szkoda, że nie każdy potrafi być tym "normalnym". Niektórzy zachowują się jak dzieci z podstawówki. Dziękuję, a komentarz!

      Usuń