grudnia 19, 2017

Nikogo nie udaję, nie przywdziewam żadnych masek - rozmowa o męskich fetyszach

Nikogo nie udaję, nie przywdziewam żadnych masek - rozmowa o męskich fetyszach

Jak już dobrze wiecie, na moim blogu pojawiają się wszystkie tematy i nie ma czegoś takiego, jak tabu. Przed Wami kolejny wywiad. Tym razem zadałem kilka pytań pewnej dziewczynie. A rozmawialiśmy o fetyszach i o tym, co kręci mężczyzn. Zapraszam do lektury z "Fetysz Damą".

Jak myślisz — skąd się biorą fetysze?
- Cóż, to jest raczej pytanie do psychologów lub seksuologów. Aczkolwiek wydaje mi się, że wszystko rozpoczyna się od obcowania z jakimś -  nazwijmy to - obiektem. Na jedną osobę oddziałuje on słabiej, na inną - mocniej. Wtedy też ten drugi typ osoby pragnie mieć coraz więcej do czynienia z tym przedmiotem. Coraz więcej, coraz więcej... I tak powstaje silne (czasem wręcz bardzo silne) zafascynowanie czymś.

Wiele osób ciągle zastanawia się, dlaczego mężczyzn kręcą kobiece stopy. Jak Ty to widzisz, wytłumaczysz?
- Wydaje mi się, że u podstaw wszystkiego znajduje się nasza ludzka fizjonomia. To oczywiste, że mężczyznom podobają się np. duże piersi, szerokie biodra, wąska talia i długie nogi. O tym wiemy wszyscy. Jednak stopy to przecież bardzo istotne części ciała - są one swego rodzaju "zwieńczeniem" równie często podziwianych kobiecych nóg. Dodatkowo nosi się na nich np. buty na wysokim obcasie, a szpilki przecież doskonale wydłużają optycznie nogi, czyli sprawiają, że kobieta staje się w męskich (choć nie tylko — mnie też to kręci!) oczach bardziej atrakcyjna.
Ponadto kobiece stopy są mniejsze od męskich, mają też po prostu ładniejsze kształty i również z tego względu mogą się podobać. Myślę, że ważna jest też ich wyjątkowość i - poniekąd -  tajemniczość, tzn. stopy odkrywamy tylko w pewnych sytuacjach i porach roku. Nie są one tak często widoczne, jak np. dłonie. Mogą być przez to kojarzone nawet z pewną z formą erotycznego tabu.
Spójrz zresztą na taką sytuację. Wyobraź sobie, że mężczyzna i kobieta spędzają niezwykle romantyczny wieczór - wykwintna kolacja, bardzo dobra restauracja itp. Nagle mężczyzna prosi kobietę, aby pokazała mu swoje dłonie. Jak reaguje kobieta? Jestem pewna, że - będąc bardzo zaintrygowaną - pokaże mu swoje dłonie, oczekując jednocześnie podania motywacji tak zaskakującego pytania. A co by było, gdyby mężczyzna poprosił kobietę o pokazanie stóp? Nie wydaje mi się, aby była ona równie zaintrygowana. Wystąpiłoby mocniejsze uczucie, wręcz zaskoczenie, a nawet niezrozumienie. "Ale jak to - tak tu i teraz?", "dlaczego o to pytasz?", "ale tak normalnie, mam zdjąć też buty?" - pytań mogłoby być naprawdę wiele i nie każda kobieta zareagowałaby na to z entuzjazmem.
To wszystko dowodzi, że jednak stopy mogą być dla nas pewnym tematem tabu, podczas gdy dłonie już niekoniecznie.
Kobiece stopy są mniejsze od męskich, mają też po prostu ładniejsze kształty i również z tego względu mogą się podobać. Myślę, że ważna jest też ich wyjątkowość i - poniekąd -  tajemniczość.
Skąd się zrodził ogólnie pomysł na założenie bloga Fetysz Dama?
- U podstaw wszystkiego stoi fakt, iż po prostu kocham stroić się w seksowne rzeczy. Szpilki i rajstopy, pończochy, czy też spódniczki oraz sukienki to moje podstawowe atrybuty. Mam to szczęście, że dresscode w mojej pracy pozwala mi na przywdziewanie takich strojów każdego dnia. Pomyślałam sobie, że moje upodobania powinny wyjść poza mój dom - po prostu chcę się nimi dzielić z innymi. Zaczęło się od publikowania różnych stylizacji. W międzyczasie zaczęłam notować coraz większy odzew mailowy w kwestii odkupowania ode mnie używanych rzeczy i - reagując na zapotrzebowanie - postanowiłam takie propozycje rozważać.

Nikogo nie udaję, nie przywdziewam żadnych masek - rozmowa o męskich fetyszach


Na Twoim blogu można kupić Twoje noszone ubrania, bieliznę, buty. Jak dużym zainteresowaniem cieszą się te przedmioty, co najczęściej jest kupowane?
- Rzeczy te cieszą się niezwykle dużym zainteresowaniem. Momentami tak dużym, że muszę prosić o kilka do nawet kilkunastu dni cierpliwości, by móc sprostać możliwie największej ilości zapytań. Najczęściej wybierane są bielizna oraz szpilki, czyli te rzeczy, które "najściślej" przylegają do kobiecego ciała.

Czy często zgłaszają się do Ciebie osoby, które chciałyby dostać "coś specjalnego", że tak napiszę? Chodzi mi o coś spoza listy dostępnych aktualnie rzeczy.
- Tak, również mam takie zapytania, jednakże naprawdę bardzo rzadko zdarza mi się akceptować takie prośby. Mimo wszystko jestem dość wrażliwą osobą, mam też naprawdę sporo barier i wiele kwestii jest dla mnie nie do przeskoczenia ze względów moralnych czy też estetycznych.

A co jest zatem Twoim największym fetyszem? Podobno każdy człowiek jakiś fetysz ma.
- Tak, jak już wcześniej wspomniałam, odczuwam satysfakcję z noszenia seksownych rzeczy. Szpilki, pończochy, spódniczki, gorsety, paski do pończoch - wszystko to, co obiektywnie nazwalibyśmy ładnym, pociągającym oraz podkreślającym kobiecą urodę. Bardzo dobrze czuję się w takich rzeczach, nawet wtedy, gdy mam je pod spodem - ukryte tak, że tylko ja wiem o ich obecności. Ponadto zwiększają one moją pewność siebie.

Bardzo często słychać opinie, że większość fetyszy, to zwykłe dewiacje. Jak to widzisz?
- Póki jakiś fetysz nie wyrządza krzywdy danej osobie oraz jej otoczeniu, to jest w porządku. Jednak jeśli zaczyna być on tak silny, że np. ingeruje w zdrowie, obowiązujące prawo lub też jakieś społeczne relacje, wtedy faktycznie staje się on niebezpieczny. Ważne jest to, aby czerpać satysfakcję z fetyszy, ale w taki sposób, by nie zawładnęły one daną osobą. Inaczej faktycznie można nazwać to dewiacją, gdyż "wykrzywia" ona umysł takiej osoby i wpływa negatywnie na nią samą lub jej otoczenie.
Kocham stroić się w seksowne rzeczy. Szpilki i rajstopy, pończochy, czy też spódniczki oraz sukienki to moje podstawowe atrybuty. Mam to szczęście, że dresscode w mojej pracy pozwala mi na przywdziewanie takich strojów każdego dnia.
Ja tak tutaj częściej o mężczyzn pytałem, ale może powiedz, czy zgłaszają się do Ciebie także przedstawicielki płci pięknej?
- Tak. Rzadko, ale zdarza się, że kontaktują się ze mną kobiety. Najczęściej są to jednak typowo babskie pogaduchy na temat wspólnych pasji, swego rodzaju wymiana doświadczeń itp.

Czy od zwykłego, nikomu nie robiącemu krzywdy, fetyszu, jest krótka droga do choroby, uzależnienia?
- Wszystko zależy od podatności danej osoby na jakiś fetysz. Spróbuję podać przykład.
Przypuśćmy, że mężczyzna uwielbia, gdy jego kobieta zakłada szpilki. O ile dzieje się to okazyjnie - wszystko w porządku. O ile nie nalega na to przy każdej nadarzającej się okazji - też jest w porządku. Jednak jeśli pojawia się jakiś przymus lub też konieczność robienia tego - powiedzmy - codziennie lub też przy absolutnie każdej zabawie łóżkowej, zaczyna robić się nieco niebezpiecznie. Pojawia się wtedy ryzyko, że takiemu mężczyźnie nie zależy na kobiecie, a na samych szpilkach. Nie wydaje mi się, aby taka sytuacja była już w porządku. A co w przypadku, gdyby kobieta któregoś dnia odmówiła z jakiegoś powodu? Pojawienie się ogromnego zawodu czy też nawet agresji jasno świadczyłoby o tym, że fascynacja szpilkami przekroczyła już pewną cienką barierę. Tak być nie powinno.
Jest tak, jak wspomniałam kilka akapitów wyżej. Nie może pojawić się sytuacja, w której jakiś fetysz zawładnąłby daną osobą. Gdy tylko występują takie symptomy, należy z tym walczyć, gdyż wszelkiego rodzaju "manie" nie są jednak zdrowe, ponieważ mogą wyrządzić krzywdę fetyszyście oraz jego otoczeniu.

Zapytam jeszcze, jak się czujesz z tym, albo czy myślisz o tym, że Ci ludzie "robią sobie dobrze" do części czegoś, co niedawno było Twoje? Chodzi oczywiście o rzeczy, które można u Ciebie nabyć.
- Cóż, jestem wobec tego neutralna. Te przedmioty należą już do tych osób, więc nic mi do tego, co kto z nimi robi. Jednak jeśli ktoś później kontaktuje się ze mną ponownie, aby mi podziękować, to cieszę się, gdyż mogłam komuś sprawić radość.
Nie może pojawić się sytuacja, w której jakiś fetysz zawładnąłby daną osobą. Gdy tylko występują takie symptomy, należy z tym walczyć, gdyż wszelkiego rodzaju "manie" nie są jednak zdrowe.

Jakie masz plany na nowy rok? Lubisz planować?
- Nie należę do osób, które bardzo daleko wybiegają w przyszłość. Mam bardzo uporządkowane życie i chciałabym, aby tak pozostało.

Zapytam na koniec, jaką osobą jesteś na co dzień?
- Jestem taka sama zawsze i wszędzie. Nikogo nie udaję, nie przywdziewam żadnych masek. Po prostu lubię się stroić - tylko tyle i zarazem aż tyle wyróżnia mnie spośród niektórych kobiet. Ponadto mam bardzo pogodne usposobienie, często się śmieję. Lubię też porządek, bardzo poukładane życie, przykładam ogromną wagę do szczegółów. Niemal zawsze daję z siebie 100%.

Dziękuję za poświęcony czas i wszystkiego dobrego.
- Ja również bardzo dziękuję i życzę Ci wszystkiego dobrego.

fot. Fetysz Dama



4 komentarze:

  1. Bardzo fajny wywiad z ciekawym tematem

    OdpowiedzUsuń
  2. Kobiety też mają fetysze - spójrzcie na olbrzymią popularność 50 Shades of Grey.

    Wesołych świąt, zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016-2018 Lifestyle By Patryk Witczuk