Bo to zła kobieta jest?

Doszedłem do wniosku, że (znowu) trzeba poruszyć temat, jaki kilka razy się przez mojego blogowego maila przewinął. Tytuł - może trochę dziwny, ale jednak, co by nie mówić, konkretny.

Bo to zła kobieta jest?

W ostatnim czasie, a dokładniej rzecz ujmując od maja, systematycznie wzrasta liczba maili od przedstawicieli płci męskiej, uważanej powszechnie za tę brzydszą. Nie będę ukrywał - cieszy mnie to. Cieszy mnie też to, że jest Was ogólnie coraz więcej, ale o tym później. I właśnie w kilku tych mailach panowie żalili się, jak to trafiali na te "złe kobiety". Zła kobieta to w skrócie osoba płci żeńskiej, która potrafi pokazać tak zwany pazurek, potrafi zniszczyć psychicznie samca i odejść. Po prostu. Rafał pisał, że ma pecha do dziewczyn. Gdy już myśli, że wszystko jest w porządku, cieszy się, to nagle to, co mu się wydaje, zamienia się - za przeproszeniem - w gówno. I taka kobieta albo nim się nudzi albo ma zwyczajnie dość. Był tym faktem wyraźnie zasmucony. Kobiety nie lubią stereotypów, czasy się zmieniły. Niektórzy powiedzą, że kobieta wymaga zbyt dużo od mężczyzny. Odpowiem Wam: wcale tak być nie musi. Dlaczego? Ano dlatego, że nie wszystkie kobiety są takie same, jedna ceni wdzięk, inna uwielbia czułość u faceta, a kolejna - tłusty portfel i złotą kartę. 

Każdy człowiek ma inne wartości życiowe. Być może winą jest złe podejście, kobiety to wyczuwają, choć niektórzy mogą o tym nie wiedzieć. Bardzo dużo kobiet lubi też, jak jej rozmowa z mężczyzną się "klei", że coś z niej wynika po prostu. Chodzi oczywiście o kulturalną rozmowę, na ciekawe tematy. Można rozmawiać chociażby o pasjach, celach, planach. Ludzie lubią dowiedzieć się, co druga osoba robi, jakie ma hobby. Taka zwykła ciekawość, ale jednak tak właśnie jest. Człowiek nie jest słaby. Słabe jest jedynie jego podejście do celu. Nieodpowiednie. Nie mówię, że kobieta to cel, tylko chcę przykład Wam pokazać. Zła kobieta? Wszyscy mogą być źli, mężczyźni też. Tylko, że ostatnio jakoś niepowodzenia mężczyzn odbijają się na nich, zapał nagle słabnie. Nie sposób jest kogoś znaleźć w kilka sekund, bo to nic tak naprawdę nie da. Sztuką jest znalezienie odpowiedniej osoby poprzez odpowiednie czynności i praktykę. Wtedy wszystko, co chcemy budować, ma solidne fundamenty, na których już można stawiać budowlę. Inaczej się zburzy w bardzo szybkim tempie. 
Człowiek nie jest robotem, ani przedmiotem. Nigdy nie będzie.

Bo to zła kobieta jest?

Popatrzmy jednak, że nie ma co stawiać osobno kobiet i mężczyzn. Bo równie dobrze możemy to wszystko z tego tekstu, pokazywać na przykładzie facetów. Nie ma reguły, jesteśmy wolnymi ludźmi, nie ma czegoś takiego, jak przymus czy bycie z kimś na siłę, bo dlaczego miałoby tak być? Bo tak jest trendy i fajnie? Nie tędy droga, tak naprawdę relacje damsko-męskie to nadal nie zbadana w stu procentach sfera. Sfera, w której dzieją się niejednokrotnie rzeczy niezwykłe, a raporty mogą zawierać tysiąc stron. I dlatego też właśnie robienie z siebie ofiary nie jest najlepszą decyzją. Tak naprawdę nikt (NIKT) nie jest winny temu, że znowu Ci nie wyszło. No chyba, że ponownie powiedziałeś do dziewczyny to jakże lamusiarskie "Bolało jak spadałaś z nieba, aniele?". Wtedy wina jest po Twojej stronie. 

Pamiętajmy, że gdy nie jesteśmy tak zwanymi dupkami (o, będzie tekst o tym!), mamy do płci przeciwnej szacunek i wiemy, że kobieta też jest człowiekiem (niektórzy panowie o tym zapominają dziwnym trafem), to czas wyciągać wnioski. Są czasami malutkie niuanse, które decydują o końcowym sukcesie jeśli chodzi o relacje z kobietami. Czy łatwo go znaleźć i wystrzegać się błędów w przyszłości? Zależy od woli i samego zaangażowania. To nie jest takie szybkie, jak chwycenie pilota do telewizora, to już wymaga myślenia. 

Człowiek uczy się na błędach. Napiszę nawet lepiej, tak jak niegdyś powiedział mój ziomek w technikum: Człowiek uczy się na błędach, popełniając kolejne błędy ". To jest prawda, w związku z tym, jeśli raz Ci nie wyszło, drugi raz też, to wcale nie oznacza, że ten trzeci raz znowu będzie do dupy. Rozumiecie, o co chodzi? No właśnie. To nie jest wcale trudne. Denerwujące jest we współczesnych ludziach to, że nie mają oni tej fajnej woli walki, zrażają się po niepowodzeniach, a przecież one były, są i będą, to nieuniknione. Nie chowaj głowy w piasek, działaj. Być może już jutro będzie Twój wielki dzień i odniesiesz wielki sukces. Skąd masz niby wiedzieć, czy Ci się uda, skoro wolisz siedzieć w fotelu, spijać browara (a sam piszę to pijąc piwko) i oglądać polską Ekstraklasę w odbiorniku?

Czekam na Wasze maile i komentarze!


Może zaciekawią Ciebie również moje inne wpisy?
▶️ Mam 24 lata i jestem prostytutką - rozmowa


Fot. główna: Tumblr

Komentarze

  1. Wolność wyboru, wolność bycia, wolność miłości. Nie rozumiem bycia z kimś na siłę, nikt wtedy nie jest szczęśliwy, są dodatkowe zgrzyty, po co? Czasami są skomplikowane sytuacje, ale krok,po kroku myślę można je zawsze rozwiązać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ludzie (nie tylko faceci, ale obecnie i kobiety) powinni przestać przede wszystkim bawić się w gierki. Jeżeli coś iskrzy, to nie rozumiem po co to ukrywać i czekać, czy coś stanie się SAMO. Po jednej porażce nie wolno rozkładać rąk. Nie wyszło? Widocznie tak miało być. Nic nie dzieje się bez przyczyny.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz