Od diety do kłopotu, czyli młodzi ludzie kontra anoreksja


Nie będę się w tym tekście rozpisywał, bo nie to jest moim celem. Szybko przedstawię kolejny problem, z jakim często zmagają się młode dziewczyny (choć nie tylko). O czym mowa? O anoreksji i innymi czynnikami z nią związanymi. Udało mi się zadać kilka pytań dziewczynie, która otwarcie mówi, że nie choruje na jadłowstręt, a na nadmierne spalanie kalorii. O co z tym chodzi? Przeczytacie o tym niżej.

Nie akceptujemy swojego wyglądu
Dobrze, jak zatem wyglądają statystyki dotyczące tego, jak zaczyna się anoreksja? 63 procent dziewczyn nie akceptuje własnego wyglądu, 76 procent nastolatek wierzy, że płeć męska woli szczupłe dziewczyny, 62 procent kobiet pozbyłoby się kilku kilogramów. Często to wszystko zaczyna się nagle, niepostrzeżenie. Kilka błędnych decyzji i wpada się w groźną pułapkę. Pułapkę, która - nie ukrywajmy - powoli zabija (5-10 procent przypadków). Zazwyczaj problemy zaczynają się właśnie w młodym wieku, gdy często dziewczyny nie akceptują swojego wyglądu (patrz wcześniejsze statystyki) lub też mają jakieś "ideały piękna", patrzą jak w obrazek na jakąś rówieśniczkę i mówią sobie: "Chcę wyglądać jak ona. Jest super!". Nie chciałbym absolutnie oceniać osób, które same na własne życzenie "wpadły" w sidła zwane "anoreksja". Dlaczego na własne życzenie? Nikt nikogo nie zmusza do podejmowania decyzji. Jednak tutaj jest jeszcze druga strona medalu, mianowicie te młode osoby nie wiedzą, jakie konsekwencje będą miały ich działania. Mają postawiony cel: Chcę być chudsza! To problem też psychologiczny. Ciężko jest już mocno osłabionej dziewczynie, przemówić, że robi sobie krzywdę i powinna skończyć. To nie tak, że jedno zdanie nagle przestawia ich myślenie. Tutaj trzeba czasu i cierpliwości, a także odpowiednich metod.

Od diety do kłopotu
Pora na kolejną garść statystyk. 35 procent osób, które stosują diety, popada w choroby typu bulimia czy anoreksja, 10 procent dziewcząt i kobiet i około 6 procent chłopców i mężczyzn zmaga się z chorobami takimi jak anoreksja czy bulimia.
Jak widzicie, często zaczyna się niewinnie. Od jednej diety. Albo właśnie od tego całego gadania innych. Powodów może być wiele, warto jednak wiedzieć, jak nie wpaść w pułapkę.


Krótka rozmowa z Kasią Adamską (16 lat)

fot. Instagram Kasi (@xpingwineex)

Obecnie masz 16 lat. Od dwóch lat zmagasz się z anoreksją. Jak to się zaczęło?
- W sumie nie znam takiego momentu kiedy to się dokładnie zaczęło. Myślę, że to z biegiem czasu się nasiliło. Nie choruje na jadłowstręt, ja kocham jeść. Lecz choruje na nadmierne spalanie kalorii.

I tutaj jest właśnie różnica. Byłaś u lekarzy? Co o tym mówili?
- Jasne. Byłam nawet dwa razy w szpitalu. We Wrocławiu, jak i Poznaniu. A co lekarze mówili? No ze względu na niską masę ciała, stwierdzono anoreksję.

Hmm, typowe podejście lekarzy w Polsce. Co jest właśnie ciekawe, jeśli mogę tak powiedzieć, kochasz jeść, podczas gdy anoreksja wygląda zupełnie odwrotnie. Jak w ciągu tych dwóch lat zmieniło się Twoje życie? W jakiej sytuacji teraz się znajdujesz?
- Oj, moje życie zmieniło się o 360 stopni. Choroba tyle mi obiecywała, a dostałam nic... Straciłam zaufanie do rodziny, kontakty z rówieśnikami też nie są najlepsze, podłoża depresji i wiele innych złych rzeczy. A teraz jak to jest u mnie? Staram się żyć normalnie, jak najmniej się ruszać, ponieważ mam z 5 kg niedowagi i muszę jakoś nadrobić.

Właśnie. Jacy ludzie są w dzisiejszych czasach, wszyscy wiemy. Jak radziłaś sobie z negatywnymi komentarzami kierowanymi pod Twoim adresem?
- Starałam się nie zwracać na nich uwagi. Dla mnie w tamtym okresie liczyło się jedynie spalanie jak największej ilości kalorii.

Jak się czułaś, mówię tutaj o zdrowiu, gdy ważyłaś te kilka kilogramów mniej?
- Ciągle było mi mało. Chciałam co tydzień zobaczyć mniej i mniej. Jednak w lustrze mimo mniejszych cyferek, widziałam siebie taką samą, a nawet i większą. Nie pamiętam, co dokładnie czułam, ale pewnie jakiś niedosyt.

I nigdy nie pojawiła Ci się myśl: "kurczę, chyba przesadzam"?
- W sumie przed wyjazdem do drugiego szpitala taka myśl mi się pojawiła. Lecz było już za późno.

Powiedz mi, jak uważasz, dlaczego młode dziewczyny często celowo wpadają w anoreksję? Chodzi o wizję piękna?
- Myślę, że chcą być #fit i jak waga leci w dół, widzą, że centymetry lecą, to dążą, aby były jeszcze mniejsze i tak wpadają.

Walka z anoreksją do najłatwiejszych nie należy. Jednak jak się mocno chce, to można wygrać.
- Jasne! Jak się chce to się ma!

Wielu ludzi powie: Nadmierne spalanie kalorii i anoreksja, to jedno i to samo. Jak wytłumaczysz im różnicę między jednym i drugim?
- Nadmierne spalanie kalorii polega na częstym chodzeniu, ćwiczeniu aż do wymęczenia się. A anoreksja to jest jadłowstręt. Osoba nie spożywa tyle ile musi kalorii/ilości jedzenia. A w spalaniu jest tak, że je się sporo, bo wie się, że później się gdzieś wychodzi/ćwiczy i trzeba mieć siłę, która i tak później się spali.

Ile zatem teraz ważysz i jaką chciałabyś mieć wagę? Masz jakiś cel minimum?
- Ważę aktualnie 40 kg. Dążę do 45 kg na początek, lecz mam zamiar do 50 kg.

Jakimi sposobami zamierzasz to osiągnąć? Nie będziesz ćwiczyła, jadła posiłki z większą ilością kalorii?
- Nie ćwiczę już bardzo długo. Ograniczam ruch. Jem powyżej zapotrzebowania. Waga idzie w górę, tak więc wszystko idzie w dobrą stronę.

Rozumiem. A co powiedziałabyś dziewczynom, które chcą lub już to czynią, nadmiernie się odchudzać?
- Żeby robiły to z głową i pod opieką kogoś, nie same.

Będę Ci kibicował. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze!
- Dziękuję!

Ja tradycyjnie czekam na Wasze komentarze i maile. Podzielcie się swoją opinią.

Komentarze

  1. Bardzo trudny temat. Gratulacje za podejście do niego i mądry wywiad, który pokazał punkt widzenia młodej osoby. Trzymam kciuki za Kasię i każdego, kto zmaga się z tą trudną chorobą. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że dużo zależy od rodziców i tego czy już w młodym wieku nauczą dziecko wiary w siebie i dostrzeganie swojego piękna. A niestety, bardzo często dzieci są tylko ganione za złe zachowanie, a nie nagradzane za dobre. Przez co łatwiej wpada się w kompleksy.
    Poza tym dostęp do internetu już od dziecka, robi swoje. No i ta cała moda na bycie fit jest błędnie rozumiana przez nastolatki. Oczywiście, popieram prowadzenie zdrowego trybu życia jak np. jedzenie dobrych i zdrowych rzeczy, świadome wybieranie produktów. A także ruch i sport w życiu są bardzo ważne. Bo otyłość też do niczego dobrego nie prowadzi. Jednak najważniejszy we wszystkim jest umiar!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście zgadzam się z Twoim komentarzem :) internet też robi swoje w tej kwestii.
      Dzięki za obszerny komentarz! :)

      Usuń
  3. Ważny temat i bardzo poruszająca historia.
    Dziwi mnie trochę ciągła "popularność" anoreksji. Co prawda z jednej strony młode dziewczęta są teraz bardziej "na widoku" przez modę na pokazywanie życia w social mediach, ale z drugiej - "za moich czasów" słyszało się tylko o głodówkach i bardzo wymagających dietach. Teraz mamy Chodakowską, pełno książek, blogów i programów o zdrowym żywieniu - kwestia zadbania o sylwetkę jest dużo łatwiejsza niż kiedyś. Nie wiem więc, co sprawia, że dziewczęta wciąż muszą walczyć z anoreksją...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, problem ten nie znika, mimo upływu lat. Niestety. Dziękuję za obszerny komentarz!
      Pozdrawiam.

      Usuń
  4. 35% osób popadających w bulimię, czy anoreksję, to bardzo dużo, a jak wiemy teraz prawie wszyscy są na diecie, więc tym bardziej powinno to nam dać do myślenia. Najważniejsze jest jednak zachowanie zdrowego rozsądku w tym całym odchudzaniu, bo inaczej rzeczywiście może dojść do tragedii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda. Rozsądek jest bardzo ważny w każdej kwestii. Bo jak to się mówi: "Co za dużo, to niezdrowo".
      Pozdrawiam.

      Usuń
  5. W tym przypadku nazwa nie ma większego znaczenia. Objaw inny,cel ten sam,podłoże podobne. Kwestia braku samoakceptacji, braku pewności siebie,niesprzyjające środowisko, itd. Problem jest poważny i raczej się będzie rozwijał. W większości przypadków (o ile nie we wszystkich) przy problemie objawiającym się zaburzeniami odżywiania potrzebna jest pomoc specjalisty. Wsparcie bliskich jest ważnym dodatkiem,ale nie podstawą. Warto o tym pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że wszystko zmierza w jedną stronę, ale jeśli naprawdę ma się silną wolę, to można z tego wyjść. Sztuką jest jednak odkryć ten odpowiedni moment, w którym taka osoba powie sobie: "Już czas coś zmienić".
      Pozdrawiam :)

      Usuń

Prześlij komentarz