listopada 12, 2016

Pozdrowienia dla dziewczyn, które... mnie omijają


Hmmm, tekst nieco w innym stylu napisany, niż te poprzednie. Dostałem maila od dziewczyny, która napisała, że zna takich facetów, którzy traktują ją jak powietrze, choć na portalach społecznościowych piszą z nią i nie mają żadnych problemów. I ja sobie uświadomiłem, że ja mam tak samo. Dlatego napisałem tekst o dziewczynach, które... mnie omijają. Tak, omijają. I właśnie zastanowię się, dlaczego są takie przypadki. Pewnie i Wy, macie podobnie (oczywiście nie wszyscy): kobiety z omijającymi mężczyznami i na odwrót. Także zaczynamy!


Czasy szkoły. Mojej szkoły. Nie każdy to zna. Napisała do mnie na Fejsie dziewczyna z młodszej klasy (o dwa lata). Był to piątkowy wieczór. I pisała i pisała. Oczywiście nie byłem gorszy. I odpisywałem. W końcu jej zaproponowałem, abyśmy pogadali w "cztery oczy", bo nie samym wirtualnym światem człowiek żyje. Odpisała, że nie ma problemu. Dodała jeszcze tylko, że jakby co, to jest bardzo wstydliwa. Ale jeszcze wtedy nie wiedziałem, że aż tak bardzo. No i nastał czas poniedziałku (nie lubię poniedziałku), wreszcie zobaczyłem tą dziewczynę na schodach, prowadzących na piętro wyżej. Schodziła. Wyraźnie mnie zauważyła, bowiem jej twarz zrobiła się lekko czerwona. Podszedłem więc bliżej. I co? Powiedzieliśmy sobie zwykłe, tradycyjne i może już nawet oklepane, "cześć". Co było dalej? Poszła sobie. Chciałem za nią pójść, ale stwierdziłem, że jak ona się czegoś obawia, to nie będę na siłę nikogo zatrzymywać, zwłaszcza, że to nie była moja partnerka czy bliska mi osoba. Później dostałem wiadomość, że ona się mega mocno wstydziła i dlatego tak wyszło i następnym razem będzie lepiej. Tak przynajmniej miało być. I wiecie co? Nadal było tak samo. Jedno słowo i out. A gdy mnie nie widziała, potrafiła pisać godzinami (dosłownie). Miałem już to w sumie gdzieś, pomyślałem, że głupotą byłoby się takim czymś przejmować. Ostatecznie po kilku tygodniach, dokładnie ta sama dziewczyna już się do mnie kompletnie nie odzywała. Ani nie pisała. Ot tak. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różczki. Do dziś nie wiem, co mogło być powodem. Może ktoś jej coś powiedział? Może robiła sobie ze mnie żarty? Albo to jakiś zakład był z koleżankami? Wariantów jest naprawdę dużo. Teraz już ciężko cokolwiek o tej sytuacji napisać.


Kolejny przykład? Ja mam akurat spore szczęście do dziewczyn, które same do mnie piszą, a później boją się nie wiadomo czego. Z tejże samej szkoły pisała dziewczyna, ale z nią przypadek jest jeszcze dziwniejszy od tego poprzedniego. Ona nawet mi "cześć" nie odpowiedziała. Przechodziła po prostu obok, jakby mnie nie znała albo byłbym powietrzem. Cholera, kolejna?! Co jest nie tak? Odpowiedź jest znaleźć niezwykle trudno, ponieważ trzeba by się zagłębić w psychikę i umysł kobiety. Nie wiem, co akurat w danej sytuacji myślały i dlaczego tak głupio postępowały. Bo dziwne jest to, że internetowo były takie miłe, gadatliwe i ogólnie super, a w świecie rzeczywistym bały się normalnego chłopaka, który nic złego nigdy nikomu nie zrobił. Czego się bały? Myślały, że jestem zbokiem, że będę się z nich śmiać, że do mnie napisały? Nie rozumiem tylu kwestii.



Żeby Was nie skłamać, to takich przykładów dotyczących tylko i wyłącznie mnie, było dokładnie 12. To nie jest mało. A co jest najlepsze, to one omijają mnie do dzisiaj. Gdziekolwiek bym nie był. Wyciągnijmy wnioski. Po co pisać do kogoś, jeżeli boi się do niego podejść i pogadać jak koledzy? Strata czasu. Bo ja rozumiem, że są ludzie nieśmiali, którym kontakty z dopiero poznanymi ludźmi przychodzą ciężej, ale bez przesady. Nie jesteśmy już dziećmi, choć niektórzy się dokładnie tak cały czas zachowują. Czy mam do tych dziewczyn jakiś żal, pretensje? Pewnie coś mam, ale myślę, że teraz to już bardziej uczucie zdziwienia, niż jakiś nerwów. Ja umiem rozmawiać z ludźmi, ale jak mam do czynienia z takimi dziewczynami, jak w tym tekście, to aż nie wiem, co napisać. Nie chcesz z kimś utrzymywać kontaktu? Okej, nie pisz do tej osoby. Ani jednego słówka i kawałka emotki. Nie marnuj czasu swojego i tej drugiej osoby. Nie wiem, dlaczego mnie spotykają takie przypadki. Fakt, ostatnio już jest ich mniej, ale są. Bo są kobiety, z którymi naprawdę fajnie się rozmawia i nie bawią się w głupoty. Ale jakiś tam odsetek się trafia. Ten odsetek "dziwaczek", bo tak to należy nazywać. Dodam jeszcze, że to nie jest użalanie się nad swoją osobą, bo nie lubię po prostu tego robić, ale jedynie stwierdzenie faktów. I tak, jak napisałem na wstępie: na pewno kilku z Was też miało z podobnymi sytuacjami do czynienia. Nieistotne. Zachęcam gorąco do komentowania.

Podziel się:

18 komentarzy:

  1. Ech, są róże kobiety i różni mężczyźni, "dziwaczki" czy też "dziwaki", jak Ty to mówisz, są i wśród kobiet, i mężczyzn ;-) Samo życie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak ;) zawsze ktoś się taki trafi :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Z doświadczenia wiem, że lepiej by "pierwszy kontakt" z dziewczyną/kobietą odbywał się jednak face-to-face, a nie za pośrednictwem monitora. Płeć piękna czuje się bardzo komfortowo podczas pisania, może Ci korespondować rzeczy jakich normalnie by nie wypowiedziała. Traci tą pewność i komfort przy spotkaniu. W odwrotnej kolejności to tak nie zadziała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałeś ciekawą teorię i pewnie tak jest :) kobiety nagle zmieniają się i są bojaźliwe :)

      Usuń
  3. W świecie wirtualnym ludzie są odwazniejsi, nikt nie widzi ich reakcji. Czują że mogą wszystko. Niestety mamy XXI wiek i większość osób woli żyć w świecie wirtualnym niż spotykać się z ludźmi na żywo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest właśnie smutne. Gdzie te czasy, gdy z ludźmi wychodziło się na podwórko? Jest gorzej.

      Usuń
  4. Ciekawe co piszesz.ciesze się ze chodzialam do szkoly w czasach kiedy internet raczkowal. Rozmawialo sie ze sobą a nie pisalo. Spotykalismy sie na zywo po szkole nie ważne czy padal deszcz czy snieg a nie na fejsie. Emocje teraz wyrazamy emotikonami a w internecie jesteśmy odważni. Szk9da ze re xzasu bez internetu i smartfona juz nie wroca. To był nnnajlepsz moj czas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko obecnie zmierza w złą stronę. Ludzie stają się zbyt mocno "internetowi".

      Usuń
  5. Na szczęście są rózne kobiety i rózni mężczyźni i dobrze bo jak byśmy byli tacy sami to nudno by było ja cholera.;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie się wydaje, że one się czegoś po prostu obawiały. Internet jest anonimowy, łatwiej się pisze, bo możesz zastanowić się nad odpowiedzią.

    Dlaczego nie mogliście się spotkać po szkole? Może się peszyły przy koleżankach? Nie zastanawiałeś się, że to może Ty popełniasz jakiś błąd? W końcu było tych dziewczyn aż 12 :). Nie obwiniaj ich, bo może nie jesteś do końca obiektywny.

    Co do jednego się zgodzę - internet zabija kontakty międzyludzkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to już za późno na szukanie powodu, bo teorii może być mnóstwo. Twój powód jednak wydaje się prawdopodobny :)

      Usuń
  7. Czasem chyba tak bywa, że mimo, iż kogoś poznasz to nie jest Wam pisana przyszłość.
    Swoją drogą sama byłam bardzo nieśmiała, czasem bardzo chciałam zagadać do kogoś, a się bardzo bałam. Teraz mam z tym mniejsze problemy, chcoaz nie jestem osobą, która łatwo nawiązuje znajomości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy jest inny :) i masz rację, nie zawsze mimo poznania kogoś, możemy utrzymywać z tą osobą kontaktu :)

      Usuń
  8. Zupełnie nie rozumiem takiego zachowania tych dziewczyn. Ja z natury jestem nieśmiała i właśnie lepiej wychodzi mi rozmowa poprzez komunikator niż w rzeczywistości - ale to tylko u obcych czy nowo poznanych osób, ale to nie jest tak, że olewam innych tylko w każdym przypadku się przełamuję. U mnie też całkiem podobnie wyglądało spotkanie z chłopakiem po pół roku rozmawiania przez internet. Uprzedzałam, że początek może wyglądać jak wyglądać i faktycznie początkowo byłam cicha, ale po kilku spotkaniach już było "normalnie", poznałam, rozkręciłam się i dziś jestem szczęśliwa właśnie z tą osobą. Dlatego wniosek jest taki, że trzeba trafić na odpowiednią osobę, a dziwakami się nie zrażać. Niestety dziś świat taki, że większość za nas robi internet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za fajną opinię :) wszystko, co internetowe, zaczyna iść w złą stronę :)

      Usuń
  9. Ciężko cokolwiek stwierdzić ale z mojego punktu widzenia może chodzić o zwykłe kokietowanie takim olewaniem. A niech się stara! Niech się zastanawia!
    A potem zdziwienie, że znajomość całkowicie upadła :) taka nasza kobieca natura, nigdy nie zrozumiesz o co w tym chodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry punkt widzenia :)
      Wiadomo też, że kobieta zmienną jest ;)

      Usuń