września 15, 2016

Znam swoją wartość i kobiecość - rozmowa z Martą Barczok, Miss Euro 2016


Przyszedł czas na kolejny wywiad! Tym razem rozmawiałem z Miss Euro 2016 we Francji, 29-letnią Martą Barczok. Niedawno pojawiła się na okładce magazynu CKM, co ciekawe, do tego samego numeru przygotowałem niedługi tekst o wiernych piłkarzach. Z tej ciekawej rozmowy, dowiecie się między innymi, jak ta dziewczyna radzi sobie z hejtem, jakie ma plany i jak pokochała piłkę nożną.


Od razu zapytam, jakie to uczucie być Miss Euro 2016?
- Super, jest mi bardzo milo, jestem podekscytowana, fajnie się czuje w centrum uwagi (śmiech).

Czy spodziewałaś się kiedykolwiek, że to właśnie ty zatriumfujesz i zostaniesz wybrana tą najpiękniejszą?
- (śmiech), to chyba cecha każdej kobiety, by być tą najpiękniejszą (śmiech), a tak naprawdę, nigdy o tym nawet nie śniłam, stało się to z dnia na dzień…, całkowicie niespodziewanie.

Ludzie w naszym kraju nazywają ciebie „Miss z suwakiem”, twierdzą, że jesteś kontrowersyjna i że robisz obciach całemu narodowi. Dlaczego tak dużo złośliwości jest u nas i jak sobie radzisz z hejterstwem?
- ‘’Miss z suwakiem’’ to mówią chyba tylko tzw. pseudo eksperci, ja na co dzień spotykam się w większości z pochlebnymi i jak najbardziej pozytywnymi opiniami, a do wszystkich zazdrośników wysyłam pozytywny, duży KISSSSS.

Jaka prywatnie jest Marta Barczok?
- Uśmiechnięta, naturalna, pozytywnie nastawiona do życia dziewczyna, znającą swoją wartość i kobiecość, mającą poczucie humoru i przede wszystkim mająca dystans do siebie i innych, a tak naprawdę, to pytanie powinno być skierowane do moich znajomych (śmiech).

Niedawno gościłaś na okładce magazynu CKM. Jak duże było to dla ciebie wyróżnienie i czy krępowałaś się pozować nago? Jak dla mnie, efekt końcowy był świetny.
- Dziękuję (śmiech).
Wyróżnienie jest dla mnie ogromne, przecież w ciągu roku tylko 12 dziewczyn może się pojawić na okładce w tym bardzo popularnym magazynie. Krępowałam się tylko troszeczkę, wsparcie dawał mi mój mąż, który  nie miał nic przeciwko tej sesji. Stres skończył się z pierwszym fleszem aparatu…, potem to już była sama przyjemność (śmiech).


fot. Instagram Marty Barczok
fot. Instagram Marty Barczok
 Miałaś także pierwszą sesję modową dla projektanta marki Daniel Jacob Dali.
- Super czas, mogłabym to powtarzać co drugi dzień. Pozdrawiam super ekipę, no i oczywiście Daniela.

Lubisz, gdy ludzie porównują ciebie do Natalii Siwiec, poprzedniej Miss Euro?
- Jakoś podchodzę do tego obojętnie, wiem, że tego nie uniknę…, ale Natalia ma swoje cele, a ja swoje, po za tym, że obie zostałyśmy okrzyknięte ‘’Miss Euro’’ nic więcej nas nie łączy (śmiech).

Co od zawsze było twoją największą pasją i nadal nią jest?
- Tak naprawdę, nie mam konkretnej pasji.
Lubię dużo rzeczy, zdrowo się odżywiać, uprawiać sporty, prowadzę nawet fan page o tym
(KLIK). Lubię czytać książki, słuchać dobrej muzyki, no i oczywiście jak każda kobieta, modnie i atrakcyjnie się ubierać (śmiech).

Jak wiemy, piłka nożna nie jest ci obca. Jak to się zaczęło, że wyszłaś poza schemat „kobiety, która piłkę ma gdzieś”?
- Zaraził mnie nią mój mąż, ale nie ma co tego ubierać w tak duże słowa, prawdziwym kibicem to jest on. Mnie urzekła drużyna narodowa i ogólna atmosfera wokół niej. Gdy byliśmy na Euro we Francji, ta atmosfera była obecna na każdym kroku, wszędzie kibice, wszyscy nastawieni pozytywnie, myślę, że nam Polakom tego bardzo brakuje na co dzień, tego pozytywnego nastawienia, które tam było. I ta ‘’ekstaza’’, kiedy Krychowiak strzela decydującego karnego w 1/8 finału ze Szwajcarią...., nigdy tego nie zapomnę (śmiech).

Marta, a jakie masz plany na najbliższe miesiące?
- Tak naprawdę nie mam jakiś sprecyzowanych planów. Wszystko dzieje się fajnie spontanicznie, co drugi dzień jakieś propozycje, w sumie tak mi odpowiada...., zapomniałabym, na pewno będę w Warszawie w październiku na meczu z Danią (śmiech).

Na koniec zapytam o to, o co często pytam moich rozmówców: co sądzisz o moim blogu? Życzę sukcesów i wszystkiego dobrego!
- Szczerze, to nie znałam go wcześniej, właśnie nadrabiam zaległości (śmiech), podoba mi się.

4 komentarze:

  1. Dla mnie niektore foty w tych lateksowych spodniach z suwakiem byly troche kpiną i brakiem szacunku do samej siebie. Urodziwą kobietą tez nie jest. A niech sobie zyje i tyle w tym temacie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie patrzałbym tylko i wyłącznie na wygląd. Bo nie jest to najważniejsze. Masz jednak czywiście prawo do wyrażania swoich opinii :) Pozdrawiam

      Usuń
  2. Kiki dzieki za komentarz. Po pierwsze spodnie nie byly lateksowe... nie lubie lateksu, bo poprostu smierdzi! :P Po drugie nie rozumiem w jaki sposob zalozenie spodni z suwakiem ma sie przenosic na kpine i brak szacunku do samej siebie... Calkowicie dziwna teza. Ja sie sobie podobam, Tobie nie musze, najwazniejsze to akceptowac siebie! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze napisane Marta :) najważniejsze, to czuć się dobrze w swoim ciele i tak jak piszesz, akceptować :)

      Usuń