Czy istnieje podryw idealny?


Wielu facetów w pewnym etapie życia, zaczyna uczyć się sztuki podrywu i wszelakich tajników z nim związanych. Ale czy oby na pewno to wszystko robią dobrze i czy przynosi pożądane efekty? A no właśnie. Wkraczamy w zawirowanie i nie jest tak, jak być powinno. Tylko, że to jest niedostrzegane. Albo być nie chce.

Podryw. Brzmi już nudno, prawda? Wiem. Ale napisać o tym trzeba. Niektórzy faceci uważają siebie za mistrzów podrywu i są zdania, że żadna, ale to absolutnie żadna, kobieta się im nie oprze. Jedna sztuczka, piąta, ósma i już laska ma mokro w majtkach. Ile w tym wszystkim prawdy? Szczerze: niewiele. Ten typ facetów mówi więcej niż rzeczywiście robi. No ale pochwalić się trzeba, bo przecież kumple będą z zazdrością w oczach spoglądali. Tylko, że jak już pisałem, prawdy w tym wszystkim niewiele. Kobiety nie da się od tak "zbajerować". Możesz i nawet chodzić na setki lekcji profesjonalnego uwodzenia, przeczytasz tysiące poradników, ale i tak nigdy nie będziesz mógł mówić o sobie "Mistrz Podrywu". Dziewczyny lubią "zdrowy podryw". Nic na siłę. Niektóre to nawet kręci, podnieca, że ktoś dosyć niewinnie stara się o ich względy. Ale wymuszone teksty, podchody prędzej zrobią z Ciebie pajaca w jej oczach.

Tytuł tego wpisu, czy istnieje podryw idealny, ma dawać - ponownie - do myślenia. No sami się zastanówcie i odpowiedzcie na to pytanie. Jestem w niemalże stu procentach pewny, że nie istnieje. Wy pewnie myślicie podobnie. Dla jednej podryw chłopaka "A" jest o wiele lepszy niż podryw chłopaka "B". Po co więc pchać się do jakiejś długowłosej ślicznotki, jeśli i tak nic o niej nie wiesz? Najpierw sam dowiedz się pewnych szczegółów, oceń sytuację i inne aspekty. No chyba, że lubisz dostawać "kosze" i walczysz dalej o tą, a nie inną dziewczynę.
Jest jeszcze kolejny typ faceta. Ten nie podrywa, a uważa, że jest na tyle zajebisty, że kobieta sama wpadnie mu w ramiona i zrobi dla niego wszystko, co tylko będzie chciał. Ja nawet nie wiem, jak tą grupę określić. Niby nie podrywa, ale ufa swojemu wdziękowi. Ufa jednak ślepo.



Tak więc, już wiecie, że podryw idealny nie istnieje na tym świecie. Ale zapytacie, co więc robić, jak działać? Odpowiadam. Bądźcie sobą, nie warto udawać kogoś, kim się wcale nie jest. Nie zmieniajcie pod tą jedną jedyną sytuację swojego charakteru, bo po pewnym czasie to i tak wyjdzie, że udajecie i sami nawet się z tym kryć ostatecznie nie będziecie. Bo i po co? To nie ma sensu. Chcesz prawdziwego związku - bądź prawdziwy. Prosta logika. "Macho" też nie ma. Po prostu czasem takim kolesiom uda się szybciej poderwać przedstawicielkę płci pięknej. To takie trochę "Lotto". Raz coś trafisz, raz nie. Ale częściej występuje to drugie. Niestety. Taka jest prawda.

Dajcie znać, co Wy myślicie na ten temat i komentujcie. Zachęcam do czytania moich pozostałych artykułów i wywiadów.
PS: Foto ma przykuwać [;)]

Komentarze

  1. Myślę ze dobrze napisane. Mam w klasie takiego chłopaka który twierdzi ze potrafi najlepiej bajerowac dziewczyny jakimiś słabymi tekstami. A tak naprawdę większość się z niego śmieje.
    Ja jednak wole jak chłopak jest sobą, potrafi prowadzić rozmowę i poprawiac humor. Myślę ze to na poczatek wystarczy

    magdawiglusz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę ze dobrze napisane. Mam w klasie takiego chłopaka który twierdzi ze potrafi najlepiej bajerowac dziewczyny jakimiś słabymi tekstami. A tak naprawdę większość się z niego śmieje.
    Ja jednak wole jak chłopak jest sobą, potrafi prowadzić rozmowę i poprawiac humor. Myślę ze to na poczatek wystarczy

    magdawiglusz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest dokładnie tak, jak piszesz :) niektórzy myślą, że są fajni, a tak naprawdę robią z siebie zwykłych debili ;) dziękuję za komentarz i chętnie odwiedzę Twojego bloga :)
      Pozdrowionka!

      Usuń

Prześlij komentarz