Najdziwniejsze zawody świata - TOP 10


Czas na pierwszy wpis na nowym blogu. Zastanawialiście się pewnie, czy Wasza praca jest nudna, monotonna i... dziwna. Do tego tekstu wybrałem 10 najdziwniejszych zawodów świata, oczywiście według mnie dziwnych. Uwaga: niektóre to prawdziwy hardkor, nigdy już złego słowa na swoją robotę nie powiesz! No, chyba, że będzie inaczej. Przyznam szczerze, że ludzie na świecie są szaleni, a nazwy zawodów jeszcze bardziej. Zaczynamy!


10. Upychacz pasażerów
Zadania: Jak nazwa wskazuje - taki pan lub pani, zwani "upychaczami" dosłownie wpychają ludzi do zatłoczonego tramwaju, metra lub pociągu! Wygląda to z lekka dziwnie. A i to działa w Japonii, jakby ktoś był ciekawy.
Moim zdaniem: Śmieszne, dziwne, ale... z drugiej strony więcej osób pojedzie tam, gdzie chce. "Upychacze" nie znają słowa "brak miejsc", oni upchną wszystkich, choćby nie wiem co. Chciałbyś taką pracę? Poniżej filmik.





9. Przytulacz
Zadania: Znowu Japonia! Co za szalony jest to kraj! Co prawda, nie tylko w tym azjatyckim państwie się przytula, bo i na świecie, ale wywodzi się właśnie z Japonii. O co w tym chodzi? Przytulacz wyściska, pogładzi po głowie, potrzyma za rękę. Musisz tylko za to zapłacić. To jest pomysł na biznes - przytulanie za pieniądze. Dziewczyny, nie dawajcie się chłopakom łapać za ręce "za free"!
Moim zdaniem: Jeżeli ktoś jest smutny, samotny i lubi się poprzytulać - jest dobrze. Nikomu się w tym zawodzie krzywda nie dzieje, a jedynie umila czas drugiemu człowiekowi.




8. Syrena
Zadania: W jednym z amerykańskich Las Vegas'owych kasyn, a dokładnie w Silverton Casino Lodge pracują kobiety, udające... syreny. Kilkanaście takich pań pływa w olbrzymich rozmiarów akwarium (jest w niej 440 tys. litrów wody słonej!)
Moim zdaniem: dziwactwo. Przecież my, jako ludzie już dorośli (lub prawie), wiemy, czym jest syrena. To jakieś dziwne stworzenie, w które wierzą dzieci. Według mnie, szkoda tych pań, którym pewnie marszczy się skóra, bo zbyt dużo czasu spędzają pod wodą. Lepiej, by pływały tam tylko rybki, ewentualnie Żółwiaki Chińskie.



7. Tester jakości w... domach publicznych
Zadania: Wielu jest z pewnością facetów uważałoby taką pracę za zajebiaszczą i najlepszą na świecie. No, są też "anty-bitch", ale mniejsza o to. Warto odnotować, że testerów jakości w domach publicznych jest bardzo, ale to bardzo mało. Chilijczyk, niejaki Jaime Rascone zdobył taką właśnie pracę. Musiał udzielać pomocy podczas rekrutacji nowych pracownic do burdeli. Panie najpierw oceniane były pod względem zewnętrznym, wiadomo uroda podstawą (choć nie zawsze). Następnie były testy psychologiczne i rozmowy kwalifikacyjne. Jaime Rascone oceniał ich umiejętności w... praktyce. Tak, dobrze czytasz. Sprawdzał, czy się nadają. Dobra praca, czy nudna?
Moim zdaniem: Według mnie, trochę nudne, sprawdzanie tylu kobiet. Jest to też dyskryminacja pewnego stopnia. Dlaczego? Taka jedna blondynka zrobi wszystko najlepiej, jak tylko potrafi, a szatynka będzie gorsza, ale ładniejsza. I oczywiście ta druga "przejdzie". Jaime tak czy siak, miał najzwyczajniej fuksa z tą fuchą.




6. Tester prezerwatyw
Zadania: Znana na całym świecie firma Durex dosyć często szuka chętnych osób, które popracują jako tacy testerzy. Mają pomagać w ulepszaniu Durex-owych prezerwatyw. Pięć lat temu szukano aż - uwaga - tysiąc osób. W prezencie oferowano koszulkę z jakże dumnie brzmiącym napisem "Tester prezerwatyw", dodatkowo były paczki kondomów. Najlepsi natomiast dostali weekend w hotelu w szwedzkim Sztokholmie.
Moim zdaniem: Gumki zabezpieczają przed chorobami wenerycznymi i nie tylko. Jeżeli takie testowanie ma wpłynąć pozytywnie na jakość zabezpieczeń, jestem jak najbardziej "za".


5. Masturbator zwierząt
Zadania: Wkraczamy w strefę hardkoru. Tak, dobrze się domyślacie. Masturbator zwierząt to osoba, która pozyskuje nasienie od czworonogów. Dodam, że nasienie to jest bardzo cenne. Ręczni masturbatorzy mają ręce pełne roboty.
Moim zdaniem: Brzmi nieciekawie (i pewnie takie jest), ale czasem i taki sposób pozyskiwania nasienia od zwierząt, jest potrzebny. Nawet, jeśli już wszystko można robić mechanicznie, to taki człowiek jest jak złoto.


4. Sekser i sekserka
Zadania: Nie, nie jestem zboczeńcem, sekser i sekserka brzmi jak wiecie co, ale wcale tym nie jest! Osoby te zajmują się bowiem segregacją kurcząt pod względem płci. Praca wymaga dużej precyzji, szybkości i skupienia. Zawód ten jest nadal bardzo ceniony, choć w XXI. wieku coraz mniej.
Moim zdaniem: Dziwne, ale nic strasznego w tym nie ma. Segregacja kurcząt może być jednak trudniejsza, niż myślicie. Cechy, które wypisałem wcześniej, musicie posiadać. Ile zarabia taka osoba? Tego niestety nie wiem, ale chyba jakoś dużo to nie jest. Mimo wszystko, nazwa zawodu ciekawa.



3. Przeżuwacz gumy
Zadania: Osoba przeżuwa gumę i sprawdza balonowość, a w zasadzie porównuje balonowość jednej gumy z drugą. Żujesz i żujesz i... zarabiasz. W zasadzie nie musisz posiadać jakiś cech, wystarczy guma i chęć żucia. Przecież większość ludzi ma w ustach gumę, więc trudno być nie powinno.
Moim zdaniem: Fajnie, w sumie nie jest hardkorowo, ale... balonowo. W sumie minusów brak, no chyba, że zbyt długo będzie się te gumy żuć, bo i to nie jest zdrowe wtedy, ale kto tam na to patrzy? Lepsze to niż papierosy, wódka, czy narkotyki.


2. Nurek i poszukiwacz... piłek golfowych
Zadania: Jak wiecie, pola golfowe, są często wyposażone w wodne zbiorniki. Co jakiś czas wędrują tam piłeczki. Wtedy potrzebna jest osoba, która je wydobędzie z dna zbiornika. Co ciekawe - kasa za tą pracę jest podobno bardzo dobra, ale musisz być sprawny.
Moim zdaniem: Jeśli ktoś lubi pływać i jest zwinny - to praca dla niego. Pieniądze, jak już mówiłem, też są (podobno) spore i z tego, co wiem, zależą od ilości wyłowionych piłeczek golfowych. Ale teraz przygotujcie się na numer jeden...




1. Kontroler zapachów z... odbytu
Zadania: No to już istny hardkor, ale zaznaczałem na wstępie, że takie zawody też będą. Testerzy zapachów to nic dziwnego, bo przecież w branży kosmetycznej to normalka. Ale co powiedzieć, gdy zapach pochodzi z... no właśnie. Gastrolog, niejaki Michael Levitt pracował w swoim laboratorium nad składem gazów, które wydobywają się z odbytu. Zatrudnia do tego jeszcze dwóch pracowników i zaczęli analizować zapachy wydobywające się z tylnej części ciała, gdzie nie sięga zwykle ludzkie oko. Sprawdzili, bagatela, 100 osób! Obrzydliwe? To też praca.
Moim zdaniem: Ci testerzy głównie robią to dla nauki, więc cel jest szczytny, bo może okazać się, że wynalezione, tudzież odkryte zostanie coś świetnego, coś, co zmieni ludzkość. Warto mieć to na uwadze. Poza tym wydaje mi się, że oni do tych zapachów są już przyzwyczajeni, jak Ty do swoich ulubionych perfum Hugo Boss'a lub Twoja partnerka do Chanél.
* * * Podsumowanie * * *
Dałem Wam wenę na znalezienie sobie nowej pracy i niedługo złożysz szefowi wypowiedzenie? Jeszcze nie pracujesz, ale dzięki mojemu artykułowi, już wiesz, co będziesz robił w życiu? Kompletnie Cię te zawody nie kręcą i masz je gdzieś? OK. W takim razie zostaw komentarz, napisz do mnie, jak Ty to wszystko widzisz, oraz jakie inne zawody widziałbyś/widziałabyś na powyższej liście. Wkrótce na blogu pojawiać się będą nowe teksty, a także wywiady, które bardzo, ale to bardzo lubię robić. Pewnie nie zabraknie też różnych grafik. Zapraszam do częstego odwiedzania ; )
__________________________________________________
FACEBOOK: Artykuły Patryk Witczuk
INSTAGRAM: patryk6527
-----------------------------------------------------------------------------------------------------

Komentarze

  1. Wow, nie miałam pojęcia o większości z tych zawodów. Niektóre wydają się być dosyć...niesmaczne, ale cóż. Skoro są to znaczy, że takie osoby też są potrzebne :D Jak dla mnie najfajniejsza praca to przeżuwacz gumy :P

    Zapraszam Na Mojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeżuwacz gumy faktycznie brzmi ciekawie, na wszystkie te zawody jest popyt, że tak powiem :) a i pieniądze często są bardzo dobre, choć masz rację - zdarzają się także zawody "niesmaczne" :) dzięki za odwiedzenie i komentarz :)

      Usuń
  2. Przejrzałam najświeższe artykuły na Twoim blogu i zmartwiłam się, że piszesz tylko o kobietach... Ale jednak odetchnęłam - masz również inne zainteresowania :) Ten post jest jak najbardziej z obszaru zawodoznawczego, polecam na zajęcia z młodzieżą pn. "Dalsza ścieżka kariery" :) Oczywiście żartuje ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz